"Nie spisaliśmy się" - przyznał Mark Zuckerberg, założyciel serwisu w swoim poniedziałkowym liście do użytkowników opublikowanym przez amerykański
dziennik "Washington Post". Odpowiedział w ten sposób na zarzuty, że
Facebook jest źródłem informacji dla internetowych oszustów i dręczycieli, a nawet po prostu wścibskich sąsiadów. W zeszłym roku liczba użytkowników serwisu wzrosła z 150 mln do 350 mln osób, a w lutym tego roku było ich już 400 mln. Ale wraz ze wzrostem liczby użytkowników rosła też liczba czyhających na nich przestępców. W kwietniu czwórka amerykańskich senatorów sprzeciwiła się publicznemu udostępnianiu przez serwis takich danych, jak miasto urodzenia i zamieszkania oraz zainteresowania i krąg przyjaciół.
Użytkownicy serwisu zwyczajnie gubią się w skomplikowanych ustawieniach ochrony prywatności i nie są świadomi, które z informacji na własny temat udostępniają wyłącznie znajomym, a które - szerszej publiczności. W czwartek twórca Facebooka zapowiedział, że w najbliższych tygodniach zaproponuje użytkownikom lepsze narzędzia kontroli danych osobowych. Zamiast obecnych 50 ustawień prywatności w serwisie będzie mniej niż 15. Pojawi się możliwość blokowania dostępu osób trzecich do profilu, o ile właściciel nie wyrazi na to jasnej zgody. Mniej informacji na temat użytkownika będzie dostępnych również w wynikach wyszukiwania. Zuckerberg zapowiada jednak, że Facebook nadal będzie umożliwiał użytkownikom szybkie znalezienie informacji o sobie nawzajem. - Ludzie używają serwisu, bo uwielbiają dzielić się informacjami - podkreślił w swojej prezentacji.
Sprawa ochrony prywatności jest kluczowa dla Facebooka, bo z coraz większym powodzeniem zabiega on czas internautów i pieniądze reklamodawców, stając się coraz bardziej groźnym konkurentem dla takich gigantów, jak
Google czy Yahoo. Zdaniem Raya Valdesa, analityka firmy Gartner działania społecznościowego giganta powinny uspokoić tych użytkowników, którzy protestują przeciwko obecnej polityce ochrony prywatności. Valdes szacuje, że stanowią oni zaledwie 1 proc. bazy klientów serwisu. - Ale państwa i organizacje pozarządowe nie ucichną tak szybko. Podstawowe problemy nie znikną i będą wracać co jakiś czas, znowu i znowu - dodaje Ray Valdes. Według niego podobne problemy będą miały również inne sieci społecznościowe. Muszą one bowiem znaleźć równowagę pomiędzy dążeniem ich klientów do swobodnego nawiązywania relacji a koniecznością zarabiania, która oznacza dzielenie się informacjami na temat użytkowników z reklamodawcami oraz innymi partnerami handlowymi.
Charles Schumer z Nowego Jorku - jeden z czwórki senatorów krytykujących Facebook - stwierdził, że zapowiedziane działania są ważnym krokiem w kierunku zwiększenia ochrony prywatności. Dodał jednak, że chciałby aby serwis dzielił się informacjami na temat użytkowników ze swoimi kontrahentami tylko wtedy, gdy sami użytkownicy wyrażą na to zgodę. - Nikt nie wie, na ile skuteczny jest ten system, dopóki się nie przekona. Będziemy to uważnie śledzić - mówi Schumer.
Przedstawiciele fundacji Electronic Privacy Information Center (EPIC) uważają z kolei, że zmiany sa niewystarczające. Ta organizacja zaapelowała do amerykańskiego rządu o dochodzenie w sprawie polityki ochrony prywatności na Facebooku. - Uważamy, że nadszedł czas by Kongres zmienił prawo w zakresie ochrony prywatności. Nie możemy pozwolić na to, aby to Facebook decydował, jak dużo jej będziemy mieli w sieci. Powinny być jakieś mechanizmy prawne, które to określają - mówi Marc Rotenberg, dyrektor wykonawczy EPIC.
Założony w 2004 r. serwis społecznościowy należy do Marka Zuckerberga, jego pracowników oraz grupy inwestorów, wśród których są rosyjski fundusz Digital Sky Technologies,
Microsoft, Li Ka Shing (magnat przemysłowy z Hongkongu) oraz fundusze inwestycyjne Accel Partners, Greylock Partners oraz Meritech Capital Partners. Analitycy szacują, że zeszłoroczne przychody Facebooka wyniosły ok. 500-650 mln dolarów. Głównym źródłem przychodów spółki są reklamy skierowane do poszczególnych użytkowników na podstawie ich aktywności w serwisie oraz danych zamieszczonych na profilu. W Polsce Facebook ma ponad 5 mln użytkowników (dane PBI/Gemius).