Połączenie Gazpromu i Naftohazu zaproponował premier Rosji Władimir Putin pod koniec kwietnia po posiedzeniu rosyjsko-ukraińskiej komisji rządowej ds. gospodarczych. Wywołało to burzę wśród ukraińskiej opozycji. Bo zdaniem rosyjskich analityków w połączonej firmie
Ukraina miałby najwyżej 6 proc. udziałów, czyli straciłaby kontrolę nad swoją branżą gazową i paliwową.
Pod naciskiem opozycji prorosyjski prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zadeklarował, że Ukraina chce mieć połowę udziałów po fuzji Naftohazu z Gazpromem.
A Gazprom zmienił taktykę i proponuje stopniowe przejmowanie Naftohazu. W piątek w Moskwie rozmawiali o tym szef Gazpromu Aleksiej Miller i ukraiński minister energetyki Jurij Bojko.
- Pierwszym krokiem może stać się stworzenie joint venture obu spółek na zasadzie parytetu: 50 do 50 proc. Teraz musimy określić, jakie aktywa strony mogłyby wnieść do joint venture - powiedział po rozmowach szef Gazpromu. Miller nie ujawnił, jakie aktywa wchodzą w grę.
Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko przypuszcza, że związek Gazpromu z Naftohazem może zostać przypieczętowany latem.
Kijów dąży do zacieśnienia związków gazowych z Moskwą od lutego, kiedy nowym prezydentem Ukrainy został Wiktor Janukowycz. Negocjacje przyspieszyły od 10 kwietnia, kiedy premier Rosji Władimir Putin po spotkaniu w Moskwie z premierem Ukrainy Mykołą Azarowem pierwszy raz publicznie uznał, że ukraińska oferta współpracy jest godna rozważania.
Dziesięć dni później podczas roboczej wizyty w Charkowie prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podpisał z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem umowę "gaz za flotę". W tej umowie Kijów zgodził się przedłużyć z 2017 do co najmniej 2042 r. dzierżawę baz wojennych na Krymie rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej. W zamian Ukraina do 2020 r. dostanie rabat na gaz, bo rosyjski fiskus nie będzie doliczać 30 proc. cła wywozowego do ceny gazu sprzedawanego Ukraińcom.
Decyzja o podpisaniu tej umowy została mocno przyspieszona. Opublikowany przez
dziennik "Wiedomosti" projekt rosyjsko-ukraińskich uzgodnień z 14 kwietnia przewidywał, że umowa "gaz za flotę" zostanie podpisana dopiero w czerwcu.
Na tej umowie skorzysta Gazprom, bo po obniżce cen rosyjskiego gazu Ukraińcy zwiększą jego
import. Rząd Ukrainy już zgodził się na to, by Naftohaz zaciągnął ponad 2 mld dol. kredytu na dodatkowy import gazu z Rosji.