Biznes Ludzie Pieniądze

Białoruś targuje się z Rosją o gazociągi i rafinerię

Andrzej Kublik
28.05.2010 , aktualizacja: 28.05.2010 20:00
A A A Drukuj
Za tani gaz i ropę prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oferuje Rosji kontrolę nad gazociągami i najnowocześniejszą rafinerią Białorusi. Moskwa chce więcej.
Gazprom ma już połowę akcji białoruskiego monopolisty gazowego Biełtransgaz, a teraz dostał ofertę przejęcia pełnej kontroli nad tą firmą i jej gazociągami tranzytowymi do państw nadbałtyckich, Kaliningradu i Polski.

- Rosja mówi: potrzebujemy kontrolnego pakietu akcji Biełtransgazu. Nie mam nic przeciw. Jeśli będą dostarczać Białorusi gaz za taką cenę, jaka obowiązuje w Rosji i na takich warunkach jak w Rosji, to proszę bardzo - bierzcie kontrolny pakiet - powiedział w czwartek wieczorem prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka. Dodał, że za tanią ropę i dobre warunki dostaw Mińsk może też odstąpić Rosjanom kontrolę nad rafinerią w Mozyrzu, najnowocześniejszą na Białorusi. Rząd Białorusi ma 55 proc. akcji tej rafinerii, a 42,6 proc. należy do rosyjskich kompanii naftowych TNK-BP i Gazprom Nieft (naftowego ramienia Gazpromu).

Polskie Ministerstwo Gospodarki negocjuje z rządem Białorusi budowę łącznika do eksportu do Polski paliw. Do tego połączenia Mińsk chce ułożyć ropociąg właśnie z mozyrskiej rafinerii.

Łukaszenka podkreślał, że Białoruś chce dostać dobrą zapłatę za akcje swoich firm. I oskarżał Rosjan: - Chcą, byśmy oddali im te zakłady niemal bezpłatnie. I powiedziałem im: bezpłatny ser jest tylko w pułapce na myszy. Bezpłatnie niczego im nie sprzedamy.

Oferta Łukaszenki zainteresowała Moskwę. - To dobry sygnał - powiedział w czwartek wieczorem minister energetyki Rosji Siergiej Szmatko. Ale zaraz dodał: - 51 proc. akcji Biełtransgazu nie rozwiązuje problemu.

Szmatko zaczął domagać się dodatkowych przywilejów. Mińsk powinien zwolnić Biełtransgaz ze specjalnych wpłat do rządowych funduszy na Białorusi oraz zwolnić rosyjskie kompanie naftowe z podatku akcyzowego. A gwarancje takich ulg podatkowych dla rosyjskich firm rząd Białorusi ma zagwarantować w specjalnej umowie z rządem Rosji.

Wczoraj poprzeczkę w targach podniósł wicepremier Rosji Igor Sieczyn nadzorujący energetykę. Powiedział: - Na razie przejęcie kontroli nad Biełtransgazem nie ma ekonomicznego sensu dla Gazpromu, ale być może z czasem taki sens będzie.

Sieczyn dodał, że Gazprom przepłacił, dając 2,5 mld dol. za połowę akcji Biełtransgazu. To była jasna sugestia, że Moskwa chce zbić cenę za resztę akcji białoruskiej firmy.

Według ekonomistów decyzja Łukaszenki o sprzedaży "sreber rodowych" to sygnał, że Mińsk jest w tarapatach finansowych. - Kreml skorzysta na wyprzedaży białoruskiego majątku narodowego. Ale kiedy się dzieje źle, ludzie wszystko sprzedają - powiedział białoruski ekonomista Leanid Zajka w Radiu Echo Moskwy.

Przed tygodniem Gazprom oskarżył Biełtransgaz, że nie płaci w pełni rachunków za dostawy gazu i ma już 190 mln dol. długów. W jeszcze większych tarapatach są białoruskie rafinerie. Od początku roku Moskwa podniosła o 3 mld dol. rocznie opłaty za dostawy ropy na Białoruś. Bez cła białoruskie rafinerie mogą kupić w Rosji tylko 6 mln ton ropy, ale pełne cło zapłacą za 15 mln ton surowca do produkcji paliw na eksport. Mińska nie stać na to i białoruskie rafinerie pracują na pół gwizdka, pogrążając się w stratach. Na zaciąganie kredytów na import ropy Białorusi też nie stać. Jej konto obciąża już 22 mld dol. długu w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Rosji i Wenezueli.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy