Na nic apele do zmotoryzowanych mieszkańców włoskich miast, by przesiedli się do autobusów i pomogli odblokować zakorkowane ulice. Mimo kryzysu i wzrostu cen paliw Włosi są wciąż uzależnieni od swych aut. Co więcej, w 2009 r. wskaźnik korzystania z samochodów wzrósł w tym kraju o ponad 4 proc. Właśnie z powodu kryzysu rząd uruchomił program wsparcia przemysłu motoryzacyjnego i ludzie kupowali samochody korzystając z ulg - tłumaczą autorzy raportu sporządzonego przez Isfort, Instytut ds. Transportu.
Liczba pasażerów transportu miejskiego spadła w zeszłym roku o 5,4 proc. Z samochodem nie mogą rozstać się przede wszystkim kierowcy z miast mających mniej niż 100 tys. mieszkańców. Oni wybierają własne auto w ponad 90 proc. przypadków. Przywiązanie do samochodów wynika w dużej mierze z fatalnych ocen stanu transportu publicznego w miastach. W dziesięciopunktowej skali otrzymał on od Włochów sześć punktów, czyli - przekładając na szkolne oceny - "dostatecznie".