Biznes Ludzie Pieniądze

Miasta w USA na krawędzi bankructwa

cegp, CNN
30.05.2010 , aktualizacja: 30.05.2010 16:44
A A A Drukuj
Co najmniej trzy miasta w USA mogą mieć problemy z obsługą swego zadłużenia. To rachunek za lata szalonych wydatków, który będą musieli pokryć podatnicy
Gdyby nie branża samochodowa, sprzedaż detaliczna w USA spadłaby jeszcze bardziej. Na zdjęciu - siedziba GM w Detroit
Joe Polimeni/GM
Gdyby nie branża samochodowa, sprzedaż detaliczna w USA spadłaby jeszcze bardziej. Na zdjęciu - siedziba GM w Detroit
Z danych Krajowej Ligi Miast (NLC) wynika, że w okresie 2010-12 w kasach amerykańskich miast może zabraknąć 56-83 mld dolarów. "Bankructwa mogą stać się naszym zbiorowym kacem" - informuje CNN.

- Obligacje emitowane przez miasta, które chciały sfinansować nowe projekty, jak np. budowę dróg, przez lata były traktowane przez inwestorów jako jedna z najbardziej bezpiecznych lokat kapitału. Dlatego 80 proc. posiadaczy takich obligacji stanowią drobni inwestorzy prywatni oraz fundusze zasiłkowe - tłumaczy Jeffrey Cleveland, analityk z Payden & Rygel Investment Management. Z danych agencji ratingowej Moody's wynika, że dotychczas współczynnik niewypłacalności dla tych papierów wynosił mniej niż 0,5 proc. To o dwie trzecie mniej niż w przypadku długów emitowanych przez firmy. Jednak teraz to się zmienia. W zeszłym roku 183 najbardziej "ryzykownych" emitentów tych obligacji (w tym deweloperzy budujący na przedmieściach w stanie Floryda) nie mogło spłacić łącznie 6,4 mld dolarów rat. Dwa lata temu było to zaledwie 348 mln dolarów. Wprawdzie w zeszłym roku tylko jedno miasto ogłosiło niewypłacalność - Menasha w stanie Wisconsin. - Ale wkrótce takich miast może być więcej - uważa Matt Fabian, dyrektor zarządzający firmą Municipal Market Advisors.

Szalejące bezrobocie, słaby popyt konsumencki oraz symboliczne zasiłki wywołują coraz więcej problemów w bilansach władz miejskich.

Według CNN jako pierwsze niewypłacalne mogą stać się:

•  Detroit. W tegorocznym budżecie stolicy przemysłu samochodowego zabrakło 280 mln dolarów, więc w marcu władze postanowiły załatać tę dziurę obligacjami o łącznej wartości 250 mln dolarów. Emisji 20-letnich papierów towarzyszyły ostrzeżenia urzędników, którzy twierdzili, że jeśli kondycja finansowa miasta się nie poprawi, trzeba będzie ogłosić bankructwo. Jednak popyt był wysoki, bo spłatę gwarantował stan, który miał wykupić obligacje, jeśli miasto ogłosi niewypłacalność. Można było traktować te deklaracje poważnie, bo na początku zeszłego roku Michigan przejął szkolnictwo publiczne w Detroit, które miało deficyt budżetowy na poziomie 300 mln dolarów. Teraz gubernator stanu wyznaczył specjalnego menedżera ds. kryzysu finansowego, który bierze pod lupę każdy wydany cent.

•  hrabstwo Jefferson w stanie Alabama. Ma 665 tys. mieszkańców i 5 mld dolarów długów. Większość z nich została zaciągnięta, by sfinansować naprawę kanalizacji w połowie lat 90. W 2003 r. władze zrefinansowały dług i przerzuciły się z obligacji o stałym oprocentowaniu na obligacje ze zmiennym. Ponadto zainwestowały w skomplikowane instrumenty finansowe, które miały chronić je przed zmianami oprocentowania. Jednak instrumenty nie działały tak jak w reklamach i jedynie zwiększyły koszty obsługi zadłużenia.

•  Harrisburg - stolica stanu Pensylwania. Ma 47,2 tys. mieszkańców i 68 mln dolarów do spłacenia w postaci odsetek w tym roku. To jakieś 3 mln dolarów więcej, niż wynosi jej roczny budżet. Obligacje zostały wyemitowane, by sfinansować nowoczesną spalarnię śmieci. Władze już spóźniły się ze spłatą kilku rat. Ponadto są winne kolejne 20 mln dolarów właścicielowi prywatnej spalarni Coventa Energy. W kwietniu nie wpłaciły jej raty w wysokości 637,5 tys. dolarów i obecnie negocjują nowe warunki spłaty.



CNN podkreśla, że w USA nie ma standardowej procedury funkcjonowania dla miasta, które ogłasza niewypłacalność. W niektórych przypadkach do akcji wkraczają władze stanu, które oferują miastu pożyczkę. - Nie ma jednak takiego prawnego obowiązku - mówi niezależny doradca Carl Dincesen. Podobnie jak inni eksperci zgadza się on, że fala miejskich bankructw Ameryce raczej nie grozi, jednak ogłoszenie niewypłacalności może być szokiem i spowolnić rozwój obszaru na lata, gdyż gros środków przeznacza się na spłatę wierzycieli, a nie na modernizację.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów