Jak kryzys finansowy, zwłaszcza po jego greckiej odsłonie, wpłynie na funkcjonowanie Unii i europejskiej gospodarki? Witold Orłowski: Najgorsze chyba mamy za sobą. Ale nie mam cienia wątpliwości, że wielu potężnych inwestorów instytucjonalnych, którzy siedzą na górach dolarowych aktywów, jest zainteresowanych czasowym osłabieniem euro. Oni rozdmuchują problemy europejskie ponad miarę. Mają teraz idealną sposobność, by spokojnie i bez strat aktywa dolarowe wymienić na euro.
Europa stanęła na rozdrożu. Jest grupa krajów gotowych wykorzystać kryzys do stworzenia mechanizmu stałej koordynacji polityki fiskalnej i są kraje, które pomysłom tym są niechętne.
Francja próbuje ustawić się pośrodku. Ale aby zmusić kraje do utrzymywania długu publicznego na akceptowalnym poziomie, trzeba byłoby wprowadzić sankcje, których nie dałoby się bezkarnie łamać, czyli automatyczny system dotkliwych kar po przekroczeniu ustalonych kryteriów. Do tej pory nikt się na to nie godził (...)
Krzysztof Rybiński: Kryzys grecki przyspiesza procesy, które i tak by zaszły. Mamy za sobą kryzys finansowy. Przechodzimy właśnie kryzys fiskalny, przed którym przestrzegaliśmy w minionym roku. Przed nami dramatyczne problemy wynikające ze starzenia się społeczeństw. Jeżeli uwzględnimy zobowiązania emerytalne, to średnie zadłużenie państw europejskich wynosi 500 proc., a Grecji pewnie 1000 proc. Kuracja grecka czeka wszystkie kraje. Poziom zabezpieczenia społecznego musi się obniżyć, a to oznacza strajki, presje na rządy, przesilenia polityczne. To będzie codzienność w najbliższej dekadzie. Mimo wszystko Europa jest na dobrej drodze, gdyż problemy greckie przestraszyły inne rządy.
Hiszpania, Francja,
Portugalia,
Niemcy,
Wielka Brytania ogłosiły cięcia jednych wydatków i zamrożenie innych (...)
Jaka data przyjęcia w Polsce euro jest realna? Ryszard Petru: 2015-16 rok.
Mateusz Morawiecki: Jeżeli strefa euro się zreformuje, zwiększy elastyczność rynków pracy, zniweluje brak konkurencyjności niektórych krajów i wprowadzi mechanizmy fiskalne, które zabezpieczą przed rozrzutnością kredytową niektórych krajów - to warto przystąpić do niej w nieodległym terminie, tzn. w roku 2015 lub 2016. Jeżeli jednak turbulencje będą narastały, to nie powinniśmy się spieszyć.
Witold Orłowski: Warto wejść do strefy euro niezależnie od tego, czy będzie bardziej, czy mniej stabilną walutą. Ale kluczową sprawą jest dostosowanie gospodarki polskiej. Jeśli będziemy mieli elastyczną gospodarkę i rynek pracy, a finanse publiczne w porządku, to nie widzę powodu, by ten moment odwlekać. Warto wyznaczyć datę, np. rok 2015, wejścia do strefy euro i traktować ją jako kotwicę stabilizującą politykę gospodarczą.
Jak co kwartał pięciu ekspertów dyskutuje na łamach "Gazety" na temat sytuacji gospodarczej w Polsce i na świecie. Komentatorami bieżących wydarzeń są: Witold Orłowski, Stefan Kawalec, Krzysztof Rybiński, Mateusz Morawiecki i Ryszard Petru. Pełną wersję rozmowy można przeczytać w najnowszym wydaniu magazynu "Biznes Ludzie Pieniądze" w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej".