Fiaskiem zakończyły się rozmowy Fiata ze związkowcami fabryki Pomigliano d'Arco pod Neapolem, do której koncern z Turynu chce w przyszłym roku przenieść z zakładów w Tychach produkcję nowej wersji przebojowego miejskiego auta Panda. Zarząd Fiata chce od włoskich
robotników ustępstw płacowych. Bez tego produkcja Pandy we Włoszech nie będzie tak opłacalna jak w Tychach - największych i najbardziej wydajnych zakładach Fiata w Europie.
- Jeśli nie osiągniemy porozumienia, to będziemy musieli ponownie rozważyć nasze plany i wziąć pod uwagę alternatywne możliwości produkcji przyszłej wersji Pandy - powiedział w piątek dyrektor generalny Fiata Sergio Marchionne. Dodał, że inwestycja w produkcję Pandy we Włoszech już jest opóźniona.
Przeniesienie nowej Pandy z Polski do Włoch pod koniec zeszłego roku Fiat obiecał premierowi Włoch Silvio Berlusconiemu. To kluczowa część planu zwiększenia produkcji aut we Włoszech, której
Rzym żąda od Fiata.
W tej protekcjonistycznej polityce rząd Włoch wzoruje się na Francji. Przed rokiem prezydent Nicolas Sarkozy przyznał francuskim koncernom prawie 9 mld euro pomocy publicznej i zażądał, by w zamian przenosiły do ojczyzny produkcję aut z innych państw UE. Takie żądania są sprzeczne z prawem UE, ale
Bruksela ograniczyła się tylko do zwrócenia na to uwagi Francuzom.
A polityka Paryża przynosi
owoce. Renault przeniesie do francuskich zakładów w Sandouville produkcję dostawczego samochodu Traffic, wytwarzanego dotąd w Wlk. Brytanii i Hiszpanii - zapowiedział w sobotę minister przemysłu Francji Christian Estrosi. Na początku roku po ostrej krytyce rządu Francji Renault zrezygnowało już z przeniesienia z Francji do Turcji produkcji nowej wersji auta Clio. W zeszłym roku Renault przeniosło też do Francji ze Słowenii część produkcji obecnej wersji Clio.