W poniedziałek w "Gazecie" napisaliśmy, że polscy strażacy mają przepracowane blisko 10 mln nadgodzin. Należy im się ponad 3 tys. lat wolnego! Wolnego nikt nie chce im dać, bo trzeba by całą straż w Polsce zamknąć na półtora miesiąca. Strażacy rekordziści powinni od razu mieć wolne przez siedem miesięcy.
Strażacy nie ukrywają, że najlepszym rozwiązaniem byłaby dla nich wypłata rekompensat. Chodzi o 90 mln zł w ciągu dwóch lat.
Pieniędzy raczej nie dostaną. - Mamy wyrok Sądu Najwyższego, który jasno wskazuje, że rekompensaty za nadgodziny strażakom się nie należą - mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA.
Tymczasem niektórzy związkowcy twierdzą, że za część nadmiernych nadgodzin odpowiedzialni są komendanci poszczególnych jednostek.
- Chcąc mieć większy komfort
pracy, decydują o większej obsadzie na dyżurze, niż potrzeba. Tak jest choćby na Śląsku, który ma aż 25 proc. wszystkich nadgodzin w kraju - mówi Wiesław Puchalski, przewodniczący Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Strażaków "Florian".
Z nadgodzinami borykają się nie tylko strażacy. Zdaniem inspekcji pracy prawdziwymi rekordzistami pod tym względem są kierowcy. Niektórzy pracują i po 850 godzin nadliczbowych w roku! Kierowcy przysługuje prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Przepis ten jest jednak nagminnie łamany. Rekordziści skracają go o 7 godz. 45 min.
- Znajdźcie mi kierowcę, który przestrzega tych głupot. Albo się jeździ jak każą, albo się nie ma roboty - opowiada kierowca pracujący w dużej prywatnej firmie transportowej.
Jak wynika z tegorocznej kontroli inspekcji pracy przeprowadzonej wśród 636 pracodawców z różnych branż, różnego rodzaju wykroczenia (związane z nieprowadzeniem ewidencji czasu pracy oraz jej fałszowaniem) wykryto u 43 proc. przedsiębiorców.
Pracodawcy skarżą się, że prawo jest nieprecyzyjne. Zwracają też uwagę, że na rygorystyczne przestrzeganie przepisów o nadgodzinach zwyczajnie ich nie stać. Przez kryzys wiele firm musiało ciąć zatrudnienie, a pracy jest tyle samo.
Pracownicy muszą więc spędzać w pracy więcej czasu.