Biznes Ludzie Pieniądze

Aptekarz walczy z koncernami o tańsze leki

Piotr Żytnicki, Poznań
31.05.2010 , aktualizacja: 31.05.2010 21:04
A A A Drukuj
Krystian Czajkowski, 35-letni farmaceuta, stanie we wtorek przed sądem w Pile. Jest pierwszym w Polsce aptekarzem oskarżonym za udział w eksporcie równoległym leków do innych państw Unii
Kolejka w aptece
Fot. Kamil Broszko / AG
Kolejka w aptece
Aptekarzowi z Suchego Lasu pod Poznaniem grożą dwa lata więzienia. Farmaceuta prowadzi aptekę Kubuś w 76-tysięcznej Pile. Między lipcem a październikiem 2009 r. odsprzedał blisko 16 tys. opakowań leków firmom, które zajmują się ich eksportem do innych państw UE. Zdaniem inspekcji farmaceutycznej i prokuratury - nie miał do tego prawa. Od tego, czy sąd podzieli ich zdanie, zależeć będzie nie tylko los Czajkowskiego. Rozstrzygnięcie wpłynie na milionowe zyski lub straty koncernów farmaceutycznych.

Ale po kolei. Ceny tych samych leków różnią się w zależności od kraju, w którym są sprzedawane. I tak w Grecji aspiryna jest tańsza niż w Polsce. Ale np. przeciwzakrzepowy Clexane w Polsce kosztuje trzy razy mniej niż w Niemczech. Niezależni od koncernów farmaceutycznych importerzy kupują markowe leki tam, gdzie cena jest najniższa, przepakowują i z zyskiem sprzedają w innym kraju. Robią to legalnie, bo unijne traktaty gwarantują swobodny przepływ towarów w obrębie Wspólnoty.

Zyskują pośrednicy i pacjenci, bo kupują markowy, ale tańszy lek. Niezadowolone są koncerny farmaceutyczne - działalność importerów co roku zmniejsza ich zysk o kilka miliardów euro w Europie. Starają się import równoległy zatamować.

W Polsce firmy zajmujące się eksportem leków masowo od 2005 roku wykupywały preparaty z hurtowni farmaceutycznych i wysyłały je do Austrii, Czech, Danii, na Litwę, Łotwę, do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Najczęściej z Polski "wyjeżdżają" np. stosowane w leczeniu astmy Pulmicort Turbohaler i Oxis Turbuhaler oraz stosowany w leczeniu raka prostaty Zoladex La.

Popyt bywa tak duży, że niektórych leków, jak np. wspomniany Clexane, brakowało w aptekach i szpitalach. Jego producent, koncern Sanofi-Aventis, odkrył, że aż jedna trzecia opakowań skierowanych na polski rynek w ogóle nie trafiała do aptek.

Koncerny wpadły więc na pomysł, jak sobie z tym poradzić. Zaczęły dostarczać leki najbardziej narażone na wywóz z Polski bezpośrednio do aptek - omijając hurtownie farmaceutyczne, gdzie zaopatrują się firmy eksportujące leki. W rewanżu eksporterzy zaczęli odkupywać leki od aptekarzy, takich jak Czajkowski.

- Nigdy nie miałem sytuacji, że zabrakło leku dla pacjentów. W pierwszej kolejności zaopatrywałem klientów. Dopiero potem nadwyżkę leków odsprzedawałem eksporterom - zapewnia aptekarz.

Potwierdza to Alina Jurek z inspekcji farmaceutycznej w Poznaniu, która prowadziła kontrolę w aptece. Główna Inspekcja Farmaceutyczna zleciła ją po doniesieniu koncernu Sanofi-Aventis, producenta Clexane. - Faktem jest, że zaobserwowaliśmy ostatnio incydentalne przypadki składania nieporównywalnie dużych zamówień przez niektóre apteki, o czym poinformowaliśmy GIF - mówi Monika Chmielewska-Żehaluk, dyrektor ds. komunikacji Sanofi-Aventis.

Inspekcja farmaceutyczna uznała po kontroli, że aptekarz złamał prawo, bo odsprzedając leki eksporterom, nielegalnie prowadził hurtownię farmaceutyczną. A na to potrzebne jest osobne zezwolenie. Podobne doniesienia trafiły do prokuratury przeciwko trzem innym przedsiębiorcom z Wielkopolski. Prokuratura w Pile jako pierwsza oskarżyła Czajkowskiego.

- W wielu krajach, np. w Niemczech, lokalne prawo dopuszcza możliwość odsprzedawania leków przez apteki - mówi broniący aptekarza adwokat Przemysław Maciak. - W środowisku farmaceutycznym toczy się dyskusja, czy powyższa praktyka jest dopuszczalna w Polsce, bo prawo nie określa tego precyzyjnie. Mój klient sprzedaje duże ilości leków gabinetom lekarskim czy domom pomocy społecznej i nigdy nikt nie postawił mu zarzutu. Taka praktyka na rynku jest powszechna.



Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów