Zbliżający się debiut energetycznego giganta może przyciągnąć podobną liczbę drobnych graczy giełdowych co akcje PZU. Rząd sprzedaje do 52 proc. akcji drugiego co do wielkości producenta prądu w Polsce. Wartość oferowanych akcji wyniesie 5,2 mld zł, a całą spółkę wycenia się na 9,8 mld zł.
Skarb państwa zarezerwował dla inwestorów indywidualnych 20 proc. akcji, ale jak zaznaczył Aleksander Grad pula może być powiększona do 25 proc. Zapisy potrwają od 9 czerwca do 18 czerwca, a debiut spółki planowany jest 30 czerwca.
Maksymalnie będzie można kupić 13 500 akcji po 0,70 zł, czyli w sumie za 9450 zł. Obecnie akcje Tauronu są scalane i dziewięć starych (po 0,70 zł) ma dać jedną nową. Zatem zapis na 13 500 akcji przed scaleniem da 1500 akcji po scaleniu. W całej operacji chodzi o to, aby na giełdzie nie handlować akcjami wartymi mniej niż złotówkę, bo sprzyja to spekulacji.
Grad zapewnił, że cała operacja scalania odbędzie się automatycznie i nie powinna zniechęcać inwestorów. Cena dla inwestorów instytucjonalnych zostanie ustalona później.
- Generalnie 70 groszy za akcję, czyli 10 miliardów za całą spółkę, jest to wycena niska, zwłaszcza, że to cena maksymalna. Jest to cena, która chyba bardziej odpowiada realiom na rynku. Taka wycena oznaczałoby, że Tauron byłby notowany z dyskontem w porównaniu do PGE - powiedział agencji Reuters analityk DM BZ WBK Paweł Puchalski.
Tauron to drugi co do wielkości producent prądu w Polsce i największy jego
sprzedawca detaliczny- ma ponad 4 mln klientów, głównie na Dolnym Śląsku i w Małopolsce. Na Górnym Śląsku jest też właścicielem kilku dużych elektrowni oraz kopalń węgla kamiennego.
Przychody z kolejnej już w tym roku oferty publicznej są kluczowe dla rządowego planu
prywatyzacji, który zakłada zdobycie 25 mld zł. Do końca maja rządowi udało się uzyskać ze sprzedaży państwowych firm 7,5 mld zł.