Biznes Ludzie Pieniądze

Poradnik: Jak kupić akcje Tauronu?

Tomasz Prusek
03.06.2010 , aktualizacja: 04.06.2010 09:44
A A A Drukuj
Minister skarbu Aleksander Grad znowu zaprasza do "akcjonariatu obywatelskiego", tym razem sprzedając akcje energetycznego koncernu Tauron. Indywidualni inwestorzy mogą liczyć, tak jak przy PZU, na zakup niewielkiego pakietu akcji bez zaciągania kredytu
Czy warto inwestować?
Czy warto inwestować?
Drobni inwestorzy mają gorącą wiosnę na giełdzie. Wszystko przez ministra Grada, który prywatyzuje na potęgę, bo w tym roku ma zebrać ze sprzedaży państwowych firm aż 25 mld zł.

W resorcie skarbu wymyślono innowacyjny model oferty publicznej, aby indywidualni inwestorzy masowo zapisali się na akcje największych firm naszej gospodarki. Chodzi o to, aby każdy chętny mógł zapisać się na akcje bez stania w kolejce jak po masło w czasach PRL, bez zaciągania gigantycznych kredytów i bez redukcji zamówień. Obliczono, że apetyt drobnego inwestora na akcje to ok. 10 tys. zł.

Eksperyment wypalił przy PZU, bo na akcje skusiło się aż ćwierć miliona drobnych inwestorów. Teraz ten sposób zapisów został zastosowany przy zapisach na akcje Tauronu - drugiego co do wielkości producenta prądu w Polsce.

Czy to się opłaci?

Inwestorzy zapisują się po cenie maksymalnej ustalonej przez ministra skarbu. W środę resort wycenił jedną akcję na maksymalnie 70 groszy.

Nie oznacza to wcale, że właśnie tyle będzie kosztowała akcja. Dopiero 22 czerwca zostanie podana ostateczna cena sprzedaży. Detaliści mogą być pewni, że nie zapłacą ani grosza powyżej ceny maksymalnej. Ale gdyby okazało się, że apetyt instytucji finansowych na Tauron jest słaby, to sprzedający może ustalić cenę sprzedaży niższą od ceny maksymalnej. Wtedy nadpłata zostanie zwrócona na konta inwestorów bez odsetek, w terminie do 14 dni od przydziału akcji.

- Generalnie 70 groszy za akcję, czyli 10 mld za całą spółkę, jest to wycena niska, zwłaszcza że to cena maksymalna. Jest to cena, która chyba bardziej odpowiada realiom na rynku. Taka wycena oznaczałaby, że Tauron byłby notowany z dyskontem w porównaniu do PGE - powiedział agencji Reuters analityk DM BZ WBK Paweł Puchalski.

- Taka cena daje potencjał do zarobku dla inwestorów. To niżej niż wcześniejsze wyceny rzędu 11-13 mld zł. Tauron może dać mniej zysku niż PZU na debiucie, do 10 proc. - powiedział nam analityk z Millennium Dom Maklerski Franciszek Wojtal. Jego zdaniem akcji dla instytucji jest na tyle dużo, że nie zechcą w ofercie płacić więcej, niż wynosi cena maksymalna. Jednak minister Grad, ogłaszając cenę Tauronu dla detalu, zaznaczył, że cena sprzedaży dla instytucji może być wyższa niż 70 groszy.

Wcześniej bankierzy oszacowali wartość Tauronu w przedziale od 7,2 do 15,2 mld zł. Z naszych informacji wynika, że wycena Tauronu podana teraz przez ministra Grada jest niższa, niż początkowo przewidywał resort skarbu. Jeszcze miesiąc temu szacunki mówiły o 12-13 mld zł. Ale później przyszedł kryzys grecki i ceny akcji na europejskich giełdach mocno ucierpiały, także w Warszawie. Indeks WIG20 stracił od początku maja 7 proc.

- Jest bardzo nerwowo na rynku, ale minister Grad nie może czekać, bo za pół roku wyceny mogą być jeszcze mniej korzystne. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu - uważa Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny z firmy Efect.

- Sytuacja na giełdach jest trudna i nie wiadomo, kiedy możliwe byłoby drugie podejście do sprzedaży akcji Tauronu. Jedynym sposobem, aby go sprzedać teraz, było ustalenie atrakcyjnej ceny, także dla inwestorów indywidualnych. Przy 0,7 zł za akcję zapewne na debiucie da się zarobić, ale na duży zysk bym nie liczył. Może być ok. 10-proc. przebitka, ale tak naprawdę wszystko jest w rękach rynków światowych - powiedział nam Adam Ruciński, b. szef Związku Maklerów i Doradców.

Ile akcji, kiedy i gdzie?

Skarb państwa sprzedaje do 52 proc. akcji Tauronu, czyli nieco ponad 7,389 mld sztuk. Dla drobnych inwestorów przewidziano na początek 20 proc. z całej oferty, ale jeśli ich apetyt będzie większy, to minister skarbu może dorzucić jeszcze dodatkowe 5 proc. O tym, ile akcji przypadnie ostatecznie detalowi, dowiemy się dopiero 22 czerwca.

Inwestorzy indywidualni mogą składać zapisy przez osiem dni roboczych: od środy 9 czerwca do piątku 18 czerwca. Ostatniego dnia zapisów aż do północy, co umożliwi domom maklerskim wydłużenie czasu pracy, a składającym zlecenie bezpośrednio przez internet da szansę kliknąć "za pięć dwunasta". Zatem chętni na Tauron mają jeszcze kilka dni, aby zorganizować gotówkę. Warto przeliczyć pieniądze trzymane w skarpecie, sprawdzić, kiedy wygasają lokaty terminowe albo wykupywane są obligacje, albo zastanowić się, czy warto sprzedać coś z akcji już posiadanych, aby uwolnić gotówkę.

Przydział akcji nastąpi do 25 czerwca, a na warszawskiej giełdzie Tauron powinien zadebiutować ok. 30 czerwca.

Akcje Tauronu będą przydzielane inwestorom za pośrednictwem systemu informatycznego giełdy. Dlatego konieczne jest, aby każdy chętny miał założony rachunek inwestycyjny w domu maklerskim lub banku, z którego popłynie zlecenie na giełdę. Lista wszystkich punktów obsługi klienta (POK-ów) znajduje się na internetowych stronach spółki www.tauron-pe.pl.

Uwaga! W POK-ach z tej listy mogą zapisywać się jedynie osoby mające numer PESEL. Pozostałe muszą skorzystać z usług wybranych POK-ów Centralnego Domu Maklerskiego Pekao SA, wyszczególnionych także na stronie www.tauron-pe.pl.

W Polsce mamy ponad milion indywidualnych rachunków inwestycyjnych, a przy okazji oferty PZU przybyło aż 140 tys. nowych. Każdy, kto założył taki rachunek pod PZU, może również skorzystać z niego przy zapisie na Tauron. Kto planuje postawić pierwsze kroki na giełdzie, powinien zastanowić się nad wyborem brokera. Otwarcie takiego rachunku może być płatne, dlatego warto poszukać brokera, u którego taka opłata nie jest pobierana. To samo dotyczy opłat za prowadzenie rachunku. Warto poszukać biura, gdzie to usługa bezpłatna. Zapisywać się można osobiście, telefonicznie lub przez internet.

Tylko jeden zapis

Inwestor indywidualny ma prawo złożyć tylko jeden zapis na maksymalnie 13,5 tys. akcji. Dolnym limitem zamówienia jest 1350 akcji - kto zamówi mniej, tego zapis jest nieważny. Kto zapisze się na więcej niż maksymalny limit, ten i tak dostanie 13 500 papierów. Nie warto też kombinować, np. składając trzy zapisy po 13,5 tys. akcji w trzech domach maklerskich, bo system informatyczny wychwyci taką próbę obejścia prospektu. Takie zapisy mogą zostać unieważnione wszystkie lub zostanie przyjęty tylko jeden, ten opiewający na największą liczbę papierów. Decyzja w tej sprawie należy do sprzedającego.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów