Polbank do tej pory należał do czołówki najlepiej ocenianych w rankingach banków dla firm. Ma jedno z najtańszych kont firmowych i nie czyni problemów przy udzielaniu przedsiębiorcom bieżących linii kredytowych. Niestety, w kwietniu Polbank niemile zaskoczył swoich klientów firmowych. Zaczął egzekwować opłatę, która już jakiś czas temu pojawiła się w tabelach opłat Polbanku To prowizja: "za brak wymaganych obrotów na rachunku bankowym w danym kwartale".
Prowizja dotyczy klientów, którzy razem z kontem wzięli w Polbanku
kredyt odnawialny. Wysokość prowizji to 0,5 proc. od kwoty średniego wykorzystania w danym kwartale limitu
kredytu odnawialnego. Jeśli więc dana firma nie przeprowadza zbyt wielu operacji na koncie, a otrzymała od Polbanku - i wykorzystała w całości - debet np. w wysokości 20 tys. zł, to zapłaci co kwartał 100 zł dodatkowej prowizji. Niezależnie od tego bank pobiera opłatę za przyznanie i przedłużenie linii kredytowej na kolejny rok.
Przedsiębiorcy są oburzeni. - Otrzymałam wiadomość, że na moim koncie muszą być dokonywane obroty adekwatne do zaciągniętego kredytu - w moim przypadku to 20.000 zł kwartalnie. Przy podpisaniu umowy kredytu nie istniał taki wymóg - tłumaczy pani Grażyna, klientka Polbanku.
Jak to możliwe, że bank wprowadził nową opłatę bez zgody klientów? Otóż w umowach o kredyt odnawialny bank zapisał punkt, który stanowi furtkę do wprowadzania zmian w prowizjach poprzez zmianę regulaminu kredytowania firm, bez zmian umów kredytowych. Ów zapis brzmi: "Z zastrzeżeniem zasad zmiany Regulaminu oraz Tabeli Opłat i Prowizji dla Małych firm wszelkie zmiany w Umowie wymagają zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności"
Bank tłumaczy, że już w 2009 r. poinformował o zmianie regulaminu, zaznaczając m.in., że jeśli klient nie zgadza się na nowe zasady, to może "złożyć pisemne oświadczenie w placówce Polbanku w terminie 14 dni od daty otrzymania niniejszego pisma. Wpłynięcie do Polbanku takiego pisma będzie równoznaczne z wypowiedzenie przez Państwa umowy kredytu oraz koniecznością jego spłaty w ciągu 30 dni od dnia wypowiedzenia". - To nieomal wymuszenie, banki praktycznie pozamykały akcje kredytowe, trudno było odnawiać przedsiębiorcom bieżące kredyty w swoich bankach, a co dopiero przenosić z jednego banku do drugiego - oburza się pan Sylwester, inny klient Polbanku.
Marek Bosak z biura prasowego Polbanku informuje mnie, że bank nie uważa, by zagrał nie fair wobec klientów, bowiem zapis w regulaminie zmienił się już na początku 2009 r., a mimo tego przez cały rok bank nie pobierał opłat. A w tym czasie kilkakrotnie informował klientów o nowej prowizji, dając im mnóstwo czasu, by podjęli decyzję o dostosowaniu się do nowych warunków bądź do wypowiedzenia umowy.
To nie jedyna dziwna prowizja, wprowadzana ostatnio przez banki. Np.
Bank Millennium pobiera od klientów prowizję za prowadzenie konta w sytuacji, gdy jest na nim zbyt niskie saldo. Część klientów banku płaci tę prowizję tylko dlatego, że rozsądnie dysponuje swoimi nadwyżkami finansowymi i przenosi je z ROR-ów na lokaty w tym samym banku. Przez to saldo na koncie spada poniżej oczekiwanego przez bank poziomu 5000 zł i klient musi płacić prowizję, mimo, że nie zabrał pieniędzy z Banku Millennium, a tylko ulokował je na lokacie.