Biznes Ludzie Pieniądze

Fundusz Luksemburg, czyli jak ratować strefę euro

Tomasz Bielecki, Bruksela
07.06.2010 , aktualizacja: 08.06.2010 10:23
A A A Drukuj
Kraje eurolandu rozważają emisję wspólnych obligacji, które wsparłyby mechanizm pomocowy dla państw europejskiej unii walutowej o wartości 500 mld euro.
Kłopoty Grecji, której kryzys finansowy zaskoczył Unię Europejską nieprzygotowaną na szybkie ratowanie stabilności wspólnej waluty, sprawił, że kraje eurolandu - po uzgodnieniu 90 mld kredytów pomocowych dla Aten (110 mld łącznie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym) - zdecydowały się już 10 maja na stworzenie mechanizmu stabilizacyjnego na wypadek kryzysu w którymkolwiek kraju euro.

Mechanizm stabilizacyjny ma zapewnić do 500 mld euro (750 mld euro łącznie z MFW), po które - zdaniem pesymistów - będą musiały wkrótce sięgnąć Hiszpania i Portugalia. Do 60 mld euro ma pochodzić ze środków UE, a ministrowie finansów eurolandu ustalili wczoraj, że za kolejne 440 mld euro będzie odpowiedzialny międzyrządowy fundusz powołany wczoraj w Luksemburgu. Każdy kraj eurolandu będzie miał jednego przedstawiciela w radzie tego funduszu, a decyzje o pomocy i wypłacie kolejnych transz będą podejmowane jednogłośnie.

Skąd wziąć pieniądze na pomoc? Luksemburski fundusz prawdopodobnie będzie mógł - w zależności od decyzji krajów eurolandu - zarówno udzielać gwarancji kredytowych dla stolic pogrążonych w kryzysie, jak i zapożyczać się na rynkach finansowych i przekazywać pożyczki potrzebującym krajom. - Właściwie chodzi o euroobligacje, choć zapewne będziemy chcieli uniknąć tej politycznie drażliwej nazwy, która jest trudna do przełknięcia m.in. w Berlinie - mówi jeden z brukselskich dyplomatów.

Poszczególne kraje eurolandu będą odpowiedzialne za długi (lub gwarancje kredytowe) luksemburskiego funduszu proporcjonalnie do ich udziałów w Europejskim Banku Centralnym. Wprawdzie chęć uczestnictwa w pomocy dla zagrożonych krajów deklarowały w maju Szwecja i Polska, ale jako kraje spoza strefy euro nie będą mogły przystąpić do fundusz stabilizacyjnego. - Jeśli będzie trzeba, mogą udzielić swych gwarancji dwustronnie - tłumaczą unijni dyplomaci.

Dla zwolenników pogłębiania integracji gospodarczej w UE fundusz stabilizacyjny eurolandu jest zaczątkiem Europejskiego Funduszu Walutowego, ale sceptycy przypominają, że to mechanizm powołany na zaledwie trzy kolejne lata i nie przesądza o tym, czy cała UE istotnie pójdzie na trwałe pogłębienie koordynacji gospodarczej.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów