- Zostańcie we Włoszech, poznajcie je lepiej, wydawajcie pieniądze w kraju - powiedział szef rządu.
Zapowiedział, że przygotowane zostaną specjalne spoty reklamowe - z wykorzystaniem jego głosu - zachęcające Włochów do spędzenia wakacji w ojczyźnie.
Berlusconi ujawnił, że początkowo myślał, by także użyczyć swej twarzy do takiej reklamy, ale ostatecznie zdecydował, że pozostanie tylko jego głos, którego - jak podkreślił - "nie można pomylić i jest dość zmysłowy".
Od lat coraz więcej Włochów wyjeżdża na wakacje do Grecji, Chorwacji, Egiptu, Tunezji i Hiszpanii, a także na dalekie
Malediwy oraz do
USA, przede wszystkim z powodu bardzo wysokich cen urlopów nad morzem w kraju.
Strategia Grecji Także greccy przedsiębiorcy z utęsknieniem czekają na turystów. Straty branży turystycznej spowodowane protestami i zamieszkami sięgają dziesiątków milionów euro tygodniowo.
Powołano tam specjalny komitet pracujący pod przewodnictwem Greckiej Organizacji Turystycznej. Turystyka jest ważną gałęzią greckiej gospodarki - odpowiada za 17 proc.
PKB Grecja robi, co może, by ci, którzy myśleli o odpoczynku na wyspach, nie zrezygnowali, a poszukujący celu urlopowych wojaży wybrali właśnie ją.
Grecki rząd, chcąc się pokazać z jak najlepszej strony, prowadzi internetową kampanię pod hasłem "Kalimera" ("Dzień dobry"), która ma wzmocnić "optymistyczny przekaz", po którym wydaje się, że to nie ten sam kraj, w którym demonstranci paraliżują największe miasta, a nad głowami przeciwników reform gospodarczych ścierających się z policją unosi się dym.