CZYTAJ TAKŻE
Poradnik jak kupić akcje Tauronu Maklerzy już ruszyli do boju o tysiące nowych inwestorów giełdowych, którzy mogą skusić się na Tauron - drugiego producenta prądu w Polsce. Sprzedaż akcji odbywa się za pośrednictwem giełdy i aby zapisać się, trzeba mieć obowiązkowo rachunek inwestycyjny w domu maklerskim lub banku. To dla maklerów doskonała okazja do zdobycia rzeszy nowych klientów. Doskonale pamiętają, że przy okazji sprzedaży akcji PZU otwarto aż 140 tys. nowych rachunków inwestycyjnych. W sumie na akcje PZU zapisało się ćwierć miliona Polaków.
Dlatego wielu maklerów zdecydowało się na promocję swoich usług i oferuje bezpłatne otwarcie i prowadzenie rachunku pod zakup akcji Tauronu. Tak jest np. w Pekao SA, gdzie zapisy przyjmuje aż 724 placówki. Opłat za otwarcie i prowadzenie rachunku nie pobiera także np. Biuro Maklerskie DnB Nord i ING Securities. Poza tym
maklerzy często oferują niskie prowizje za zrealizowanie zleceń internetowych na giełdę albo dają gratis dostęp w czasie rzeczywistym do notowań spółek, co pozwala na szybką reakcję na zmiany koniunktury i składanie zleceń.
Drobni inwestorzy mogą zapisywać się na akcje Tauronu od środy do piątku 18 czerwca: osobiście, telefonicznie lub przez internet. Ostatniego dnia zapisów aż do północy, co umożliwi domom maklerskim wydłużenie czasu pracy, a składającym zlecenie bezpośrednio przez internet da szansę kliknąć "za pięć dwunasta". Cenę maksymalną Tauronu ustalono na 0,70 zł za sztukę. Ostateczną cenę sprzedaży poznamy dopiero 22 czerwca, kiedy będzie wiadomo jaki był apetyt instytucji finansowych na energetyczne papiery. Górny limit pojedynczego detalicznego zapisu ustalono na 13 500 akcji, co oznacza wydatek 9450 zł. Minimalnie można zapisać się na 1350 papierów za 945 zł. Spółka jest w trakcie scalania akcji w proporcji dziewięć "starych" (wartych po 0,70 zł) da jedną "nową" (wartą 6,30 zł). Z tego powodu składane zapisy powinny być wielokrotnością liczby 9, aby scalenie było możliwe. Kto się pomyli i zapisze na niepodzielną przez 9 liczbę akcji, tego zapis będzie nieważny.
Ministrowi Gradowi zależy, aby Tauron był kolejnym - po PZU - przykładem "akcjonariatu obywatelskiego" i w ofercie zapisało się maksymalnie dużo drobnych inwestorów. Dla nich zarezerwowano 20 proc. akcji koncernu, a jeśli popyt będzie duży, to dodatkowo mogą dostać jeszcze 5 proc. Gdyby wszyscy zapisywali się na maksymalny pakiet 13 500 papierów, to wystarczyłoby akcji na zaspokojenie w całości apetytu ok. 137 tys. chętnych.
Minister skarbu Aleksander Grad prywatyzuje Tauron mimo coraz słabszej koniunktury na światowych giełdach. Będzie to jedna z największych
prywatyzacji w 19-letniej historii
warszawskiej giełdy. Resort skarbu chce sprzedać pakiet 52 proc. akcji za 5,2 mld zł, co będzie dużym wkładem w plan prywatyzacyjny na ten rok opiewający na 25 mld zł. Z bardziej znanych spółek pod koniec roku sprzedawane będą w ofercie publicznej jeszcze akcje
Giełdy Papierów Wartościowych, ale to warte będą znacznie mniej niż oferta Tauronu, bo jedynie ok. miliarda złotych.
Debiutujące PZU w połowie maja dało drobnym inwestorom zarobić na otwarciu notowań 12 proc. O tym czy Tauron wchodząc na
GPW powtórzy sukces ubezpieczyciela inwestorzy przekonają się ok. 30 czerwca.