W sumie Colbert zainkasował w ten sposób 100 tys. dol. - pieniądze trafiły na konto fundacji Colbert Nation Gulf of America Fund, która zbiera środki na pokrycie strat po wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej.
Colbert jest pomysłodawcą i gospodarzem popularnego programu satyrycznego "The Colbert Report". I z przymrużeniem oka podszedł do umowy z Microsoftem - w ostatnim programie słowo "bing" padło u niego aż 40 razy. W tym takie zdanie: "Bing to doskonała strona do wyszukiwania informacji w sieci. Wiem, bo to wyguglowałem".
Zapowiadając jednego z gości, Colbert mówił, że jest on tak zmartwiony wyciekiem ropy, że jego czaszka aż pulsuje (ang. throbbing). Po czym zapytał, kto śpiewał piosenkę "White Christmas". Gość Colberta kilkakrotnie wymamrotał pod nosem "bing", zanim odpowiedział: Bing Crosby.
Według danych firmy comScore w kwietniu tego roku Bing miał 11,8 proc. rynku wyszukiwarek w
USA. Na pierwszym miejscu jest
Google - 64,4 proc., drugą pozycję z 17,7 proc. udziału zajmuje Yahoo!.
Microsoft swoją wyszukiwarkę próbuje promować na różne sposoby - nie wszystkie udane. Np. nie wypalił program "Bing Cashback": jeśli użytkownik z wyszukiwarki Bing trafił na stronę e-sklepu i coś kupił, Microsoft na jego konto zwracał część kwoty zakupu. Z tej opcji korzystało jednak zbył mało osób i pod koniec lipca Microsoft zrezygnuje z tej formy promocji.