W środę rzeszowski sąd zgodził się na 3 miesiące tymczasowego aresztu dla sześciu spośród siedmiu osób zatrzymanych w poniedziałek przez ABW. Prokuratura postawiła im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i wyłudzenia podatku VAT.
Według śledczych ta międzynarodowa grupa - wśród nich jest trójka Hiszpanów - na fikcyjnym handlu złomem miała oszukać skarb państwa na 120 mln zł.
W latach 2007-10 z Niemiec, Włoch i Hiszpanii do Polski trafiały dziesiątki tysięcy ton złomu metali kolorowych. W handlu wewnątrzunijnym sprzedający nie płaci podatku, obowiązek ten spoczywa na firmie kupującej. W tym przypadku chodzi o spółkę ze Śląska, która miała być odbiorcą złomu.
Żeby nie zapłacić podatku VAT, w województwie śląskim i
Rzeszowie stworzono pięć firm słupów, które w papierach figurowały jako te, do których złom trafiał. Takie firmy były również w Czechach i na Słowacji.
Wystawiały one sobie - jak twierdzi prokuratura - faktury za fikcyjny obrót złomem. Na ich konta trafiały milionowe przelewy, choć towaru na oczy nie widziały. Dzięki temu mogły ubiegać się o zwrot nadpłaconego podatku VAT. Złom, tylko na papierze, na samym końcu trafiał z powrotem za granicę. Czyli sprzedający, tym razem w Polsce, nie musiał płacić 22-procentowego podatku.
- To była klasyczna karuzela finansowa - mówi "Gazecie" Joanna Kruz z Urzędu Kontroli Skarbowej w
Katowicach, który był zaangażowany w kontrolę podejrzanych firm.
Tylko w ciągu kilku miesięcy firmy potrafiły fikcyjnie obrócić złomem na 500 mln zł. W rzeczywistości złom, który trafił z zagranicy do Polski, naszych granic już nie opuszczał, tak miało to wynikać z wystawionych faktur. Złom ostatecznie trafiał do wspomnianej firmy na Śląsku.
Na jej czele stały dwie kobiety, m.in. Regine M., która ma podwójne obywatelstwo - hiszpańskie i chilijskie. Jest ona wśród siedmiu osób, które zostały zatrzymane przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Oprócz Regine M. oficerowie ABW zatrzymali jeszcze dwóch Hiszpanów - Andresa P. i Daniela T. Pozostałe osoby to Polki: Krystyna W., Weronika C., Urszula P. oraz Monika B. Tylko wobec ostatniej kobiety prokuratura nie kierowała wniosku o tymczasowe aresztowanie.
- B. wyszła na wolność za poręczeniem majątkowym i ma zakaz opuszczania kraju - mówi Jan Łyszczek, wiceszef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. I dodaje: - Złom, który był sprowadzany do Polski, kupowała KGHM
Polska Miedź.
Całej siódemce grozi do 10 lat więzienia. ABW zapowiada kolejne zatrzymania.