- Choć wsparcie polityki fiskalnej dla
wzrostu gospodarczego może w najbliższych latach być mniejsze, to napływające dane sugerują, że popyt prywatny wesprze odradzanie się gospodarki - powiedział Bernanke przed komisją budżetową amerykańskiej Izby Reprezentantów.
W jego ocenie na rynku pracy widoczne są oznaki lekkiej poprawy koniunktury, choć "musi minąć sporo czasu", zanim pracodawcy odbudują 8,5 mln miejsc pracy utraconych w trakcie spowolnienia gospodarczego. Inflacja została opanowana i długoterminowe perspektywy wzrostu cen pozostają stabilne - dodał.
Środowe oświadczenie jest zgodne w weekendowymi wypowiedziami szefa Fed, który mówił, że choć "konsumpcja i inwestycje zaczynają łapać wiatr w żagle i pomagają wrócić gospodarce na ścieżkę wzrostu, problemy na rynku pracy nie zostaną szybko rozwiązane i nawet przy wzroście
PKB rzędu 3-3,5 proc. przywrócenie pełnego zatrudnienia jest mało prawdopodobne".
Bernanke zapewnił, że Fed z uwagą obserwuje kryzys zadłużenia w Europie i jego ewentualny wpływ na
gospodarkę USA. Po wypowiedzi szefa Fed światowe indeksy zareagowały niewielkimi wzrostami.
W zeszły piątek Departament Pracy podał, że w
USA przybyło w maju 431 tys. miejsc pracy, a to znacznie mniej, niż oczekiwali analitycy. Stopa bezrobocia w USA wyniosła w ubiegłym miesiącu 9,7 proc., czyli o 0,1 pkt proc. mniej od oczekiwań analityków. W kwietniu
bezrobocie wyniosło 9,9 proc.