Biznes Ludzie Pieniądze

Gazprom wyrolował Ukrainę - kraj może stracić 1,7 mld dol.

Andrzej Kublik
09.06.2010 , aktualizacja: 10.06.2010 11:17
A A A Drukuj
Ukraina ma zwrócić 12 mld m sześc. gazu pośrednikowi z grupy Gazpromu i jeszcze straci 1,7 mld dol. opłat za tranzyt rosyjskiego gazu.

Fot. SERGEI GRITS AP
Ponurą sławą cieszy się w Polsce szwajcarska spółka gazowa RosUkrEnergo (RUE), która należy po połowie do Gazpromu oraz dwóch ukraińskich przedsiębiorców - Dmytro Firtasza i Iwana Fursina. Spółka ta dostarczała jedną czwartą gazu importowanego przez Polskę, ale w zeszłym roku bez uprzedzenia wstrzymała dostawy. Za uzupełnienie powstałych w ten sposób niedoborów Gazprom zażądał od Polski ulgowych opłat za tranzyt gazu do Niemiec, zwolnienia z długów za tranzyt i zwiększenia wpływu na zarządzenia gazociągiem jamalskim. W 2006 r. Gazprom wykorzystał już RUE do narzucenia nam podwyżki cen gazu o 11 proc.

Jeszcze większe problemy z RUE mają Ukraińcy. We wtorek sąd arbitrażowy w Sztokholmie uznał, że przed rokiem ukraiński państwowy koncern Naftohaz nielegalnie przejął 11 mld m sześc. gazu należącego do RUE. Arbitraż zdecydował, że Naftohaz ma teraz zwrócić RUE ten gaz i tytułem rekompensaty dołożyć 1 mld m sześc. W sumie RUE ma dostać 12,1 mld m sześc. gazu - niemal tyle, ile rocznie zużywa Polska.

Transakcję przejęcia gazu RUE przez Naftohaz uzgodnili premierzy Rosji Władimir Putin i Ukrainy Julia Tymoszenko. Wyrugowanie RUE z eksportu gazu do Polski i innych państw UE było jednym z warunków zakończenia konfliktu Moskwy z Kijowem. Aby zmusić Ukraińców do podwyżki cen, Gazprom na trzy tygodnie wstrzymał wtedy tranzyt gazu do Europy przez Ukrainę.

Zgodnie z ustaleniami Putina i Tymoszenko, gaz należący do RUE Ukraińcy kupili od... Gazpromu. W zamian Naftohaz zwolnił rosyjski koncern z 1,7 mld dol. opłat za tranzyt gazu w 2009 r.

Przeciw takiej umowie protestował Firtasz. A Gazprom się zabezpieczył - zapisał w umowie z Naftohazem, że jeśli z powodu wad prawnych kontraktu Ukraina straci gaz przejęty od RUE, to Gazprom i tak nie będzie musiał płacić za tranzyt gazu. W efekcie Ukraina może stracić i opłaty tranzytowe, i cały gaz RUE "kupiony" od Gazpromu.

Według dziennika "Kommiersant" Naftohaz ma teraz rezerwy 13 mld m sześc. gazu i jeśli zwróci gaz RUE, to Ukraina zostanie bez zapasów surowca na jesień i zimę. Władze w Kijowie być może liczyły się z tym, bo zeszłym miesiącu zgodziły się, aby Naftohaz zaciągnął ponad 2 mld dol. kredytu na dodatkowy import gazu.

W Kijowie wrze. Wiosną odwołano prawników reprezentujących Naftohaz w arbitrażu, a znany ukraiński ekspert gazowy Aleksander Hudyma sugerował wczoraj, że nowi prawnicy nie walczyli już tak skutecznie o interes Naftohazu. Była premier Julia Tymoszenko wprost oskarżyła obecnego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, że ukartował przegraną w arbitrażu, by zarobił Firtasz.

W ekipie Janukowycza jest wiele osób kojarzonych z Firtaszem, na czele z ministrem energetyki Jurijem Bojką. To on sześć lat temu podpisał z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem umowę o powołaniu RUE.

Teraz Bojko zapowiada, że Ukraina rozważy możliwości apelacji od wyroku arbitrażu, zanim zwróci gaz. Decydować o tym będzie także Gazprom, który jako akcjonariusz RUE mógł zablokować postępowanie przed arbitrażem, ale nie zrobił tego.

Bez zgody Gazpromu Firtasz nie będzie także mógł eksportować swojej węgierskiej spółce gazu odzyskanego przez RUE, co przedsiębiorca zapowiadał w zeszłym miesiącu.

Powrót RUE na gazowe rynki może stanowić kolejny etap w zacieśnianiu sojuszu obecnych władz w Kijowie z Moskwą. W kwietniu Ukraina zgodziła się przedłużyć do 2042 r. dzierżawę baz wojennych rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej, a w zamian Moskwa do 2020 r. nie będzie doliczać 30-proc. podatku do ceny gazu sprzedawanego Ukrainie. We wtorek w Stambule Janukowycz i Putin omawiali utworzenie spółki, do której Ukraina wniesie gazociągi tranzytowe, a Rosja - złoże gazu.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów