Biznes Ludzie Pieniądze

?Prędzej rząd podwyższy podatki, niż obniży emerytury?

Rozmawiali Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
09.06.2010 , aktualizacja: 10.06.2010 11:18
A A A Drukuj
Rozmowa z Wiktorem Wojciechowskim, ekonomistą z fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju:
Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju
Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju
Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Będzie obniżka emerytur?

Wiktor Wojciechowski: Prędzej rząd dla załatania budżetu podwyższy podatki, niż obniży emerytury.

Wystraszy się tysięcy emerytów na ulicach?

- To szkodzi wizerunkowi każdej władzy. Choć Łotwa pokazała, że gdy jest tragicznie z finansami, to i taki krok jest możliwy. Jednak nie jesteśmy w sytuacji Łotwy. Obniżka emerytur - na razie - nam nie grozi.

A co nam grozi?

- Zamrożenie. Jeśli relacja długu publicznego do PKB osiągnie 55 proc., to zgodnie z prawem nie będzie corocznej podwyżki emerytur, rent, świadczeń przedemerytalnych, zasiłków. W tym roku ich podwyżka była najwyższa w Europie, o 4,62 proc. Ponad 9 mln Polaków dostało średnio 75 zł więcej miesięcznie.

Jesteśmy blisko?

- Balansujemy na linie. W ub. roku dług sięgnął 50 proc. PKB. Emeryci powinni naciskać na rząd, by przeprowadzał reformy, w tym dotyczące emerytur. To w ich interesie.

Ale przecież już w 1999 r. przeprowadziliśmy reformę emerytalną.

- Której nie dokończyliśmy. Reforma zakładała cięcia wcześniejszych emerytur. A mamy równych i równiejszych. Policja i żołnierze mogą pobierać emeryturę już po 15 latach służby. A górnicy? A KRUS? To jest dopiero patologia. Rolnicy w większości co miesiąc płacą 50 zł składki emerytalnej. Kowalski zarabiający średnią krajową, do ZUS płaci jej ok. 600 zł.

Wniosek?

- Emerytura rolnicza powinna być aż dwunastokrotnie niższa niż w ZUS-ie. A jest niższa tylko o połowę. W 2008 r. przeciętny podatnik dopłacał do każdej emerytury z ZUS-u 300 zł miesięcznie. Do emerytury rolniczej aż 675 zł, ponaddwukrotnie więcej.

Ile to nas kosztuje?

- Dotacja z budżetu (głównie na emerytury, ale i na renty, zasiłki pogrzebowe, renty rodzinne) do FUS, KRUS, MON i MSWiA w 2010 r. wyniesie ponad 72,3 mld zł. Niemal cały deficyt sektora finansów publicznych w tym roku bierze się z przywilejów emerytalnych! Nie da się uzdrowić finansów publicznych bez likwidacji przywilejów.

Kolejne rządy nic z tym nie robiły.

- Bo się bały. Zamiast podjąć odważną decyzję, przedłużały przywileje. Tak zrobiło SLD, tak zrobił PiS. Rządowi PO-PSL na razie udało się zlikwidować wcześniejsze emerytury 900 tys. zatrudnionych w tzw. szczególnych warunkach. Dalszej determinacji do cięć nie widać.

Skoro dokładamy i dziura w niebie się nie zrobiła, to możemy dokładać dalej?

- Zostało nam 10 lat na definitywne załatwienie problemu przywilejów emerytalnych. Liczba osób w wieku produkcyjnym (18-59 lat dla kobiet i 18-64 lat dla mężczyzn) zmniejszy się wtedy o ponad 2 mln. Nie będzie komu pracować na emerytury. Skończą się pieniądze z Unii, bo kraje Zachodu będą ich potrzebować na walkę z własną katastrofą demograficzną.

Jakie jest wyjście?

- Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, a w następnej kolejności podniesienie tego wieku.

Kobieta może pracować tak samo długo jak mężczyzna?

- Oczywiście. Kobiety żyją dłużej. Polka, która osiąga dziś ustawowy wiek emerytalny (60 lat), będzie żyć średnio do 83 lat. Przechodzący w wieku 65 lat na emeryturę mężczyzna dożyje tylko do 78 lat. Odchodząc z rynku pracy, kobiety mają przed sobą jeszcze 23 lata życia, a mężczyźni 13. Kobiety odchodziły wcześniej z pracy, bo chciały opiekować się wnukami. W nowym systemie takie wcześniejsze emerytury będą dla nich zabójcze, uzbierają mniej składek i będą żyły na starość za grosze. Obecny krótszy o 5 lat wiek emerytalny oznacza dla nich emeryturę niższą nawet o 30 proc.

Rząd mówi: wiek emerytalny zaczniemy wydłużać od 2025 r.

- To trzeba zrobić teraz. Wyobrażam sobie stopniowe wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat dla mężczyzn i kobiet co roku np. o pół roku.

Od wtorku w "Gazecie" prowadzimy akcję "Zreformujmy raz na zawsze emerytury". Czekamy na listy: emerytur@gazeta.pl.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    69 głosów