Prezes
Apple'a uśmiechnął się do branży prasowej. - Naprawdę wierzę w to, że każda demokracja polega na wolnej i silnej prasie, więc gdy myślę o najważniejszych dziennikarskich dążeniach w tym kraju, przychodzą mi na myśl takie tytuły, jak: "Washington Post", "New York Times" czy "The Wall Street Journal". Wszyscy wiemy, co stało się z ekonomiczną stroną tych przedsięwzięć. Nie chcę, byśmy stali się nacją blogerów, dlatego na miarę naszych możliwości jesteśmy gotowi pomóc firmom medialnym w poszukiwaniu nowych środków wyrazu, by było ich stać na zachowanie ich redakcji - zadeklarował
Steve Jobs w najnowszym wywiadzie, który przeprowadził z nim Walt Mossberg z "The Wall Street Journal".
Szef Apple'a miał na myśli przede wszystkim swój najnowszy gadżet - iPada. Nie wiadomo, czy rzeczywiście uratuje on branżę prasową, która wciąż czerpie stosunkowo niewielki odsetek przychodów z ogłoszeń w internecie. Jednak pierwsze próby pokazują, że za reklamy w wersjach tytułów prasowych na iPada amerykańskie firmy są skłonne zapłacić pięciokrotnie więcej, niż płacą obecnie za podobne reklamy na witrynach internetowych gazet i magazynów. To daje wydawcom nadzieję, że rynek reklamy internetowej w końcu zmieni się na ich korzyść.
Jason Fulmines, szef działu mobilnego w koncernie Gannette, wydającym "
USA Today", twierdzi, że pobiera od sieci hoteli Marriott 50 dolarów za każdy tysiąc odsłon jej reklamy w aplikacji gazety dla iPada. Ta sama liczba odsłon na witrynie internetowej "USA Today" kosztuje mniej niż 10 dolarów. Żeby osiągnąć taki efekt w gazecie papierowej, reklamodawca ma zapłacić 103 dolary.
- Myślę, że to odmieni naszą branżę i sposób, w jaki reklamodawcy docierają do czytelników - mówi Lou Cona, wiceprezes Conde Nast, wydającego takie magazyny, jak: "Vogue", "GQ" czy "Wired". Jednak prowadzi do tego długa droga.
Aplikacje prasowe na iPada powinny być skonstruowane tak, by mogły zaangażować czytelnika na dłuższy czas. To dotyczy przede wszystkim gazet oferujących czytelnikom wiadomości dostępne w internecie za darmo. Posiadacz iPada jest w stanie dotrzeć do nich w ciągu kilku sekund za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Zatem można spodziewać się, że w przyszłości gazety będą udostępniać na swoich witrynach coraz mniej, proponując coraz więcej treści tym, którzy czytają je odpłatnie w aplikacjach na tabletach.
Do tej pory sprzedano ponad 2 mln iPadów. To zbyt mało, żeby trwale zmienić zwyczaje czytelników, ale z drugiej strony urządzenie nie może stać się zbyt powszechne, bo firmy przestaną płacić wyższe stawki za reklamy skierowane do posiadaczy tego urządzenia. Np. bank JP Morgan Chase & Co. został wyłącznym sponsorem aplikacji "New York Times" na iPada przez pierwsze 60 dni, gdyż promował swoją szafirową kartę kredytową, skierowaną zaledwie do 15 proc. klientów. Bank założył po prostu, że pierwsi nabywcy nowego gadżetu Apple'a mają więcej gotówki.
Gazety zaczęły rozdawać swoje treści w sieci za darmo, licząc na większe wpływy z reklam. Na tabletach już nie chcą popełnić tego błędu. Magazyn "Wired" pobiera za aplikację 4,99 dol., czyli tyle samo, co za wydanie papierowe. Chris Anderson, naczelny magazynu, poinformował w swoim
blogu, że w ciągu pierwszych dziewięciu dni sprzedało się 73 tys. egzemplarzy aplikacji na iPada. Średnia miesięczna sprzedaż "Wired" w kioskach sięga obecnie między 80-90 tys. egzemplarzy.