Biznes Ludzie Pieniądze

PGE wciąż ma szansę na Energę

Konrad Niklewicz
11.06.2010 , aktualizacja: 11.06.2010 20:37
A A A Drukuj
Pięciu inwestorów dopuścił skarb państwa do kolejnego etapu prywatyzacji grupy energetycznej Energa. Wśród nich jest Polska Grupa Energetyczna, holding Jana Kulczyka i dwa potężne koncerny z Czech i Francji
Produkcja Pandy
Produkcja Pandy
Z pierwotnej grupy ośmiu chętnych zostało już tylko pięciu. I obyło się bez niespodzianek. Do dalszych rozmów w sprawie kupna Energi minister skarbu państwa dopuścił największych oferentów: Polską Grupę Energetyczną, czeski koncern CEZ, francuski GDF Suez, konsorcjum Kulczyk Holding - Goldman Sachs oraz czeskiego inwestora Energeticky a Prumyslovy Holding. Kontroluje go jeden z najbogatszych Czechów - Piotr Kellner.

Z wyścigu po najmniejsza polską grupę energetyczną odpadła spółka Mercuria (handlująca ropą, dawniej znana pod szyldem J&S) oraz firma PPC powiązana z funduszem inwestycyjnym Penta. Odpadła też oferta tajemniczej spółki Green Pole - tę ostatnią jednak od początku traktowano jako żart, bo kapitał tej spółki wynosi... dwa funty.

- Wybraliśmy tych inwestorów, którzy złożyli najatrakcyjniejsze propozycje - mówi "Gazecie" rzecznik MSP Maciej Wewiór. - Teraz uzgodnimy z nimi terminy przeprowadzenia badań due dilligence. Po ich zakończeniu poprosimy o złożenie ofert wiążących - dodaje.

Kiedy to nastąpi? - Nie mamy żadnych sztywnych terminów. Proces prywatyzacji Energi chcemy sfinalizować do końca tego roku - mówi Wewiór.

Pomorska Energa dostarcza prąd do ponad 7,3 mln odbiorców na północy i w centrum kraju.

Udział PGE w kolejnym etapie prywatyzacji Energi oznacza, że wciąż możliwy jest wybuch bezprecedensowego sporu z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK od wielu miesięcy głośno ostrzega, że nie zgodzi się na przejęcie Energi przez największego polskiego producenta prądu i nie zawaha się wykorzystać do zablokowania transakcji uprawnień, jakie daje mu ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów.

Urząd uważa bowiem, że dalsze wzmacnianie pozycji PGE na rynku wytwarzania energii elektrycznej (tak samo jak wzmocnienie jej pozycji w dystrybucji i obrocie tą energią) byłoby poważnym zagrożeniem dla konkurencji na polskim rynku energii elektrycznej. - Mówiliśmy o tym ministrowi skarbu wielokrotnie. I zdania nie zmieniliśmy - mówi "Gazecie" Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

- Zapowiedzi UOKiK nie miały wpływu na naszą decyzję - odpowiada rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa.

Na proces prywatyzacji Energi cieniem kładą się także protesty części 12,5-tysięcznej załogi - choć nie są one bezpośrednio związane z prywatyzacją. Działające w firmie związki już zapowiedziały, że 21 czerwca w całej grupie Energa odbędzie się strajk. W środę zarządowi firmy i związkowcom nie udało się porozumieć w sprawie planowanych zmian w spółce. Związkowcy zapewniają, że przerw w dostawach prądu nie będzie. Akcja protestacyjna ma polegać m.in. na nieobsługiwaniu klientów i zatrzymaniu prac modernizacyjnych.

Zdaniem MSP strajk w Enerdze nie powinien wpłynąć na prywatyzację. - Wszyscy inwestorzy zdają sobie sprawę z sytuacji w grupach energetycznych - mówi Wewiór.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów