Biznes Ludzie Pieniądze

"Nie zapłacimy za wasz kryzys" - tysiące Niemców i Włochów na ulicach

tigi, reuters, ap
13.06.2010 , aktualizacja: 13.06.2010 16:19
A A A Drukuj
W Berlinie, Stuttgarcie i Rzymie - w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób protestowało przeciw planom oszczędnościowym rządów niemieckiego i włoskiego
"Od Aten po Berlin - banki i firmy muszą zapłacić za kryzys", "Imię kryzysu to kapitalizm" - to niektóre hasła z transparentów sobotnich demonstracji. W niemieckiej stolicy przeciwko planom oszczędnościowym rządu Angeli Merkel protestowało ok.15-20 tys. osób, w południowym Stuttgarcie - 10-20 tys. osób (szacunki policji i organizatorów).

To reakcja na ogłoszony w zeszły poniedziałek pakiet cięć, które mają obniżyć rekordowo wysokie zadłużenie Niemiec (ponad 80 mld euro). Rząd Merkel chce m.in. zlikwidować dodatkowe świadczenia dla bezrobotnych, zrezygnować z finansowania ubezpieczenia rentowego dla osób długotrwale pozbawionych pracy oraz zmniejszyć zasiłki rodzicielskie. W przyszłorocznym budżecie te cięcia mają dać 11,2 mld euro oszczędności, a do 2014 r. oszczędności mają wynieść 80 mld euro.

Włosi mają podobne plany. I tam w sobotę na ulicę też wyszli demonstranci - manifestację w Rzymie zorganizowali związkowcy z CGIL, największego związku zawodowego w kraju, zrzeszającego 5 mln członków. Według związkowców, przez centrum Rzymu przemaszerowało 100 tys. osób, według policji - ok. 25 tys.

Chodzi o cięcia zapowiedziane w maju przez premiera Silvio Berlusconiego - rząd chce w ciągu najbliższych dwóch lat zaosczędzić 24,9 mld euro, m.in. przez zamrożenie płac w sektorze publicznym.

Rządowy plan "dotyka jedynie niektórych ludzi i nie stymuluje gospodarki, ani inwestycji, ani miejsc pracy dla młodych ludzi - tłumaczył dziennikarzom Guglielmo Epifani, główny sekretarz CGIL.

Związkowcy wezwali członków do strajku generalnego - ma się odbyć 25 czerwca.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów