Biznes Ludzie Pieniądze

Po co KGHM chce kupić akcje Tauronu? Analitycy nie rozumieją

Tomasz Prusek
14.06.2010 , aktualizacja: 14.06.2010 21:20
A A A Drukuj
KGHM zadeklarował, że może wyłożyć ok. 1 mld zł, aby kupić duży pakiet akcji prywatyzowanego Tauronu. To biznes czy już polityka? - zastanawiają się analitycy
Będzin, elektrownia należąca do Grupy Tauron
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Będzin, elektrownia należąca do Grupy Tauron
Miedziowy koncern KGHM, choć skarb państwa ma tylko 32 proc. jego akcji, jest faktycznie kontrolowany przez rząd, bo nie ma tam żadnego innego większego akcjonariusza. Koncern podał, że złożył deklarację zakupu blisko 1,6 mld akcji Tauronu - drugiego co do wielkości producenta prądu w Polsce. Rząd sprzedaje w ofercie publicznej 52 proc. akcji Tauronu i po tej transakcji jego udział stopnieje do ok. 34 proc. Ale jeśli KGHM dostanie tyle Tauronu, ile chce, czyli 11 proc. całej spółki, to wpływ rządu na Tauron będzie jeszcze większy.

Czy to znaczy, że zaczyna obowiązywać strategia ekspertów z Rady Gospodarczej przy premierze, którzy chcą utrzymać "rodowe srebra" naszej gospodarki pod kontrolą państwa? Według nieoficjalnych informacji z tego właśnie powodu bank BZ WBK, wystawiony na sprzedaż przez irlandzki AIB, może być przejęty przez PKO BP samodzielnie lub razem z PZU.

KGHM tłumaczy swój apetyt na akcje Tauronu wyłącznie względami biznesowymi. Tak samo jak rzecznik resortu skarbu Maciej Wewiór.

- Zamiar zakupu akcji Tauronu jest związany z realizacją strategii KGHM na lata 2009-18, która przewiduje dywersyfikację źródeł przychodu oraz wejście w branżę energetyczną. Produkcja energii elektrycznej jest z punktu widzenia KGHM jednym z najatrakcyjniejszych sektorów, nieskorelowanym z koniunkturą na rynkach metali - podała spółka w komunikacie giełdowym.

Analitycy są podzieleni w ocenie planowej inwestycji.

- Biznesowo nie rozumiem takiej decyzji KGHM. Jeśli kupi tylko 11 proc. akcji Tauronu, to daje mu słabą pozycję. Z takim mniejszościowym akcjonariuszem nikt się nie liczy. Skoro produkowanie energii to taki dobry biznes, to czemu KGHM sam nie wybuduje sobie elektrowni? - pyta Marcin Materna, szef departamentu analiz Millennium Dom Maklerski. Dziwi się, że wcześniej KGHM nie zainteresował się akcjami Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), która ma większy potencjał produkcyjny niż Tauron.

- To dobra decyzja KGHM, że zaczyna wchodzić w energetykę. Jego działalność podstawowa jest narażona na wahania koniunkturalne, zaś produkcja energii jest bardziej stabilnym źródłem przychodów - powiedziała nam Renata Miś, analityk inwestycyjny z Domu Maklerskiego AmerBrokers.

- Zakup akcji Tauronu ma dla KGHM ekonomiczny sens, ale możliwe, że ta transakcja ma też podtekst polityczny. Obecnie na świecie jest moda i polityczne zapotrzebowanie, by chronić własną gospodarkę przed zagranicznymi wpływami. Takie zachowanie wynika ze strachu przed kolejnym kryzysem, ale to niezdrowe dla całej gospodarki. Minister skarbu zapewne nie będzie miał u nas nic przeciwko, by jedna firma kontrolowana przez rząd kupiła akcje drugiej rządowej spółki - uważa Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny z firmy Efect.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów