Według Millera wzrost cen spowodowany będzie powrotem gospodarki światowej do dawnego zapotrzebowania na nośniki energii. Rynek gazu - jego zdaniem - w pełni się odbuduje w 2012 roku, a produkcja i zużycie gazowego paliwa będą wyższe niż przed kryzysem - podaje
dziennik "Wiedomosti"
Jeśli prognoza szefa Gazpromu się sprawdzi, to cena rosyjskiego gazu dla Europy wzrośnie z 300 do 400 dolarów za 1000 metrów sześc. wyliczył cytowany przez gazetę analityk Michaił Korczemkin
Zauważył też, że prawdopodobnie to miał na myśli Miller, mówiąc, że w 2012 roku gaz będzie droższy o 100 USD.
Cena gazu ziemnego jest pochodną ceny ropy naftowej na światowych rynkach.
"Wiedomosti" przypominają, że w czerwcu 2008 roku Miller utrzymywał, że "w przewidywalnej perspektywie" cena ropy dojdzie do 250 dolarów. Szef Gazpromu mówił wówczas również, że do 2015-2017 roku wartość giełdowa jego koncernu przekroczy 1 bln USD. Gazprom - przekonywał Miller - będzie najdroższą kompanią na świecie.
W czerwcu 2008 roku kapitalizacja Gazpromu na London Stock Exchange wynosiła 336,7 mld dolarów. Wkrótce wzrosła do 352,7 mld USD, by w końcu listopada 2008 roku runąć do 70,5 mld dolarów. W miniony piątek Gazprom na LSE kosztował 117,2 mld USD.
Korczemkin przestrzega, że wzrost ceny rosyjskiego gazu dla odbiorców w Europie spowoduje spadek sprzedaży Gazpromu na tym rynku, a nie zwyżkę, jak prognozuje Miller. Analityk zwrócił uwagę, że w I kwartale 2010 roku zapotrzebowanie na gaz w Europie wzrosło o 4 proc. (do 132,2 mld metrów sześciennych) wobec porównywalnego okresu przedkryzysowego 2008 roku, zaś
eksport Gazpromu na rynek europejski spadł o 12,2 proc. - do 35,4 mld metrów sześc.
Korczemkin podkreśla, że zamiast rosyjskiego gazu odbiorcy europejscy wolą tańszy surowiec z Norwegii i Kataru.