Biznes Ludzie Pieniądze

Francuzi popracują dłużej? Sarkozy reformuje emerytury

Konrad Niklewicz
15.06.2010 , aktualizacja: 16.06.2010 02:37
A A A Drukuj
Rząd w Paryżu bierze się do politycznie ryzykownej reformy emerytur. I zmienia zdanie w sprawie reformy unijnych instytucji
Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy
Fot. THOMAS PETER REUTERS
Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy


Prezydent Francji Nicolas Sarkozy nie ukrywa, że reforma systemu emerytalnego, której szczegóły rząd powinien ujawnić dzisiaj, ma być jednym z największych dokonań jego prezydentury. Jeśli oczywiście uda się ją przeprowadzić.

Wiek przechodzenia na emeryturę - dziś ustalony na poziomie 60 lat - to dla wielu Francuzów świętość, dana im jeszcze 1983 r. przez ówczesnego socjalistycznego prezydenta François Mitterranda. W niektórych sektorach gospodarki (np. na kolei) wiek emerytalny jest jeszcze niższy - bliski 50 lat. Efekt jest taki, że Francuzi przechodzą na emeryturę średnio w wieku 59 lat, podczas gdy reszta Europejczyków - w wieku ponad 61 lat.



Sarkozy i jego premier François Fillon będą teraz próbować przekonać rodaków, że akurat tej "exception française" nie da się już dłużej finansowo utrzymać. Proponują, by wiek emerytalny ustalić na 62, a może nawet 63 lata. Co więcej, francuski rząd chce, by pełne świadczenia emerytalne Francuzi nabywali dopiero po przepracowaniu całych 41, a może nawet 42 lat.

To konieczność - tłumaczy rząd - bo już w tym roku deficyt systemu emerytalnego to ok. 30 mld euro. W 2030 r. w kasie emerytalnej zabraknie 80 mld euro na wypłaty świadczeń. A będzie jeszcze gorzej: za 20 lat we Francji będzie 18 mln emerytów, o 3 mln więcej niż obecnie. Tymczasem liczba osób opłacających składki prawdopodobnie się nie zmieni. Średnia emerytura we Francji - jak podaje agencja Reuters - to 1122 euro miesięcznie. Emerytury pochłaniają 13,3 proc. francuskiego PKB, podczas gdy średnia dla całej UE to 11,8 proc. Rząd przypomina też, że inne kraje Europy już wdrażają zmiany w emeryturach. W Niemczech wiek emerytalny będzie podniesiony do 67 lat do 2029 r.

To jednak nie wystarcza, by przekonać opozycyjną Partię Socjalistyczną i związki zawodowe (głównie lewicowe). Zapowiadają, że reformę spróbują storpedować. Związki już wezwały, by 24 czerwca w całym kraju zorganizować strajki i manifestacje.

Rząd próbuje złagodzić opór lewicy, deklarując, że jednym ze źródeł finansowania nowego systemu emerytalnego będą podatki nałożone na najbogatszych Francuzów (np. takich, którzy zarabiają ponad 11 tys. euro miesięcznie).

Biorąc się do reformy emerytur, ekipa prezydenta Sarkozy'ego rezygnuje z innego sztandarowego projektu reformy - tym razem unijnej. Przez kilka ostatnich tygodni Sarkozy forsował pomysł, by państwa strefy euro (eurogrupę) wyposażyć we własne, niezależne instytucje. Ten pomysł natychmiast skrytykował m.in. polski rząd, który obawiał się, że w ten sposób powstanie Unia w Unii. Na szczęście dla Polski niemiecka kanclerz Angela Merkel, która spotkała się z Sarkozym w poniedziałek w Berlinie, przekonała go do porzucenia tej koncepcji.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów