Dziś do telewizji wracają spoty z rodziną Stuhrów w roli głównej. Ojciec Jerzy i syn Maciej Stuhrowie wystąpią w nowej odsłonie spotów Raiffeisen Banku. Niestety, nowa odsłona reklam nie jest tak dowcipna jak poprzednie (usłyszymy w niej tylko frazes, że "dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach"). A także temat jest do bólu poważny. Chodzi o rebranding bankowości dla VIP-ów. Private banking Raiffeisena będzie się nazywał... Friedrich Wilhelm Raiffeisen.
Raiffeisen wyrusza w kolejny bój o najbardziej zamożnych klientów nie tylko z nową nazwą. Zmieniono też wystrój placówek obsługujących elitarną grupę klientów, od września uruchomiony zostanie specjalny oddział dla klientów z przynajmniej milionem w kieszeni, a we wrześniu bank zacznie wydawać najbardziej prestiżową kartę kredytową MasterCard - World Signia, na której dostępny limit kredytowy bywa liczony w milionach złotych. Raiffeisen będzie bodaj trzecim bankiem w Polsce, który będzie wydawał taką kartę.
Wprowadzenie nowej marki - Friedricha Wilhelma Raiffeisena - jest kolejnym krokiem, który ma zwrócić uwagę klienta z klasy średniej lub zamożnego. Raiffeisen jako pierwszy wprowadził specjalną aplikację umożliwiającą szybki i wygodny dostęp do jego bankowości internetowej przez
iPhone'a, doceniając wysublimowane potrzeby klientów z klasy średniej i biznesowej. A kilka dni temu wszedł na rynek z niecodziennymi pożyczkami gotówkowymi, również skierowanymi do klientów z wyższej półki.
Kredyty mają z góry ustaloną kwotę - 10, 20, 30 lub 40 tys. zł, czyli znacznie więcej, niż bierze u konkurencji zwykły Kowalski. Okres spłaty też jest z góry przypisany do kwoty kredytu - wynosi od dwóch do pięciu lat, a oprocentowanie jest stałe dla poszczególnych wariantów - od 9 do 12 proc. rocznie. Warunki dla każdego z czterech wariantów ustawione na takim poziomie, by kredyt z definicji trafiał do klasy średniej. "Kredyt gotowy do wzięcia" można dostać, tylko mając dochody powyżej 3000 zł