Biznes Ludzie Pieniądze

Ustawa o kredycie konsumenckim - droga, ale potrzebna

Mariusz Grendowicz, prezes BRE
16.06.2010 , aktualizacja: 16.06.2010 19:12
A A A Drukuj
Trwają prace nad nowelizacją ustawy o kredycie konsumenckim. Zgodnie z nią już nie tylko banki, ale też SKOK-i, pośrednicy kredytowi, firmy pożyczkowe, a nawet lombardy będą musiały m.in. szczegółowo informować klientów o kosztach kredytu. Ustawa podnosi też kwotę kredytu konsumenckiego. Zgodnie z dzisiaj obowiązującą definicją jest to 80 tys. zł. Po zmianie będzie to 255,5 tys. zł. Mariusz Grendowicz, prezes BRE Banku, pozytywnie ocenia proponowane zmiany.
Mariusz Grendowicz
Mariusz Grendowicz
Znowelizowana ustawa obejmie instytucje, które są zaangażowane w udzielanie kredytów konsumenckich, ale nie są bankami. Dzisiaj mamy różne standardy stosowane przez banki i instytucje, które nimi nie są. Ustawa wyrówna pole gry i szanse wszystkich uczestników rynku.

Dla dużej części mniej majętnych i mniej wyedukowanych finansowo klientów różnica pomiędzy bankiem a niebankiem często jest niewidoczna. W percepcji takich osób każda instytucja, która udziela kredytu, podchodzi pod definicję banku. Jeżeli standardy obowiązujące w instytucjach niebankowych daleko odstają od tych stosowanych w bankach, klienci mogą niechętnie podchodzić do zaciągania kredytów. Wyrównanie pola gry jest więc pozytywnym elementem ustawy z punktu widzenia banków i klientów.

Nie da się jednak ukryć, że po nowelizacji ustawy koszty udzielania kredytów konsumenckich wzrosną. W reklamach banki będą musiały podawać znacznie więcej informacji na temat warunków udzielania kredytów, m.in. pokazywać efektywną stopę procentową i wszystkie jej składniki. Oznacza to, że reklamy telewizyjne czy radiowe będą musiały trwać dłużej, a co za tym idzie - będą droższe, bo my przecież płacimy za czas emisji. Można spodziewać się przesunięcia reklam kredytów konsumenckich do mediów drukowanych. W telewizji czy radiu pojawiać się będą natomiast reklamy bardziej wizerunkowe, nieodnoszące się do konkretnych produktów, a które ustawowo podpadałyby pod kredyt konsumencki. Bardziej uporządkowane i wystandaryzowane procedury, które obowiązywać będą zarówno na etapie przedkontraktowym, jak i na etapie zawierania samej umowy również oznaczają zwiększone koszty dla banków.

Ale dzięki temu dla konsumenta ten produkt stanie się bardziej czytelny i przyjazny. Mamy nadzieję, że standaryzacja zasad udzielania kredytów konsumenckich przyniesie podobny efekt, jaki obserwujemy w przypadku kredytów hipotecznych. Liczymy, że większa świadomość, lepsze zrozumienie kredytów konsumenckich przełoży się na to, że więcej osób akceptować będzie ten kredyt. Wtedy możemy liczyć na ubankowienie 40 proc. społeczeństwa, które jeszcze nie korzysta z usług bankowych.

Not. bed

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów