- Musimy wysłać silny sygnał do międzynarodowych rynków finansowych. Może czasem płacicie wysoką polityczną cenę, ale w czasach kryzysu musicie podjąć właściwe decyzje, a nie tylko takie, jakie są wygodne. Musimy powiedzieć naszym obywatelom, że będziemy pracowali dłużej, odchodzili na emeryturę później i nie będziemy żyli ponad stan - powiedział Buzek w przemówieniu na szczycie UE. W Brukseli przywódcy krajów członkowskich będą decydować, w jaki sposób wzmocnić dyscyplinę budżetową i sposób zarządzania gospodarką w poszczególnych krajach. Buzek dodał, że Parlament Europejski zgadza się z propozycją, aby na poziomie UE oceniane były projekty narodowych budżetów. Jego zdaniem koordynacja polityki makroekonomicznej jest potrzebna, ale bez potrzeby tworzenia nowej instytucji. Buzek odniósł się w ten sposób do francuskiego pomysłu stworzenia sekretariatu zarządzającego
strefą euro. - Wszystkie 27 państw musi brać udział we wzmocnieniu zarządzania gospodarczego - zaapelował Buzek.
Tusk: Strefa euro nie może być instytucjonalnym klubem UE Na temat równości wszystkich państw członkowskich niezależnie od tego, czy posiadają euro, mówił też w Brukseli premier Donald Tusk. - Strefa euro nie może stać się instytucjonalnym i odrębnym klubem państw. Bardzo jasno i twardo stawiamy sprawę, że Unia Europejska nie potrzebuje nowych instytucji, tylko jeszcze sprawniejszych tych starych instytucji, które mamy zapisane w traktacie lizbońskim. Wydaje się, że ten polski punkt widzenia jest punktem podzielanym przez większość państw - powiedział Tusk. W debacie nad wzmacnianiem zarządzania gospodarczego
Polska opowiada się za utrzymaniem jedności UE i przeciw ograniczaniu nowych zasad tylko do 16 państw
strefy euro. Jak powiedział Tusk, Polska jest zainteresowana tym, aby dyscyplina budżetowa była równo rozłożona. - Polska jest wśród krajów europejskich jednym z najbardziej zdyscyplinowanych państw, jeśli chodzi o budżet. Nasze zapisy konstytucyjne należą do absolutnie najostrzejszych w UE - powiedział, dodając, że Polska jest dobrym przykładem dla innych państw. To, czego dzisiaj Europa potrzebuje, to trochę więcej zdecydowania, więcej twardej wiary w to, że nasze europejskie instytucje mogą być skuteczne w rozwiązywaniu kryzysu i mogą być partnerami, np. na szczycie G20 - dodał premier Polski.