Biznes Ludzie Pieniądze

Zakładasz miniprzedsiębiorstwo? Pamiętaj, produkt to nie wszystko

Artur Włodarski
17.06.2010 , aktualizacja: 17.06.2010 14:36
A A A Drukuj
Niektórzy uczestnicy młodzieżowego konkursu "Produkcik" dali się zwieść nazwie. - Od nazwy ważniejszy jest regulamin - mówi Zbigniew Modrzewski, prezes zarządu Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości
Zbigniew Modrzewski, prezes Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Zbigniew Modrzewski, prezes Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości
 Artur Włodarski: Jak pan ocenia tegoroczną edycję konkursu „Produkcik 2010” o najlepsze młodzieżowe miniprzedsiębiorstwo?

Prezes Zbigniew Modrzewski: Myślę, że reprezentuje dość wysoki i wyrównany poziom. Zwłaszcza stoiska robiły dobre wrażenie.

Słyszałem opinie o niskiej innowacyjności produktów.

- Przyczyną jest regulaminowe ograniczenie do rynku szkolnego. Tylko na nim produkt może być sprzedawany.

Czy to może ulec zmianie?

- Będziemy się nad tym zastanawiać. Problemem są podatki oraz bezpieczeństwo młodzieży.

A co jej może grozić?

- Jeśli grupy młodych ludzi wyjdą z jakimś produktem czy usługą do sklepów i marketów, to pojawia się pytanie, kto będzie za nich odpowiadał? Kto weźmie na siebie ciężar finansowej straty czy nawet plajty?

Co by pan poradził przyszłym uczestnikom konkursu? Na co powinni zwrócić szczególną uwagę?

- Wszystko jest istotne i może zaważyć na werdykcie.

A produkt? Czy to przypadkiem nie jest klucz do sukcesu?

- W żadnym wypadku. Zdarza się, że niektóre grupy mają superprodukty, ale nie wygrywają, bo w rozmowach np. wychodzi, że gorzej rozwiązują problemy.

Ale przecież ten konkurs zwie się „Najlepsze Młodzieżowe Miniprzedsiębiorstwo Produkcik 2010”. Taka nazwa może wprowadzać w błąd, co zresztą potwierdziła część uczestników.

- I dlatego nazwa zostanie najpewniej zmieniona. Ale ważniejszy jest regulamin. A tu w żadnym miejscu nie ma wzmianki, jakoby produkt miał jakieś szczególne znaczenie.

Jak pan ocenia stronę internetową tego konkursu?

- Właściwie takiej strony nie mamy. Jest strona do programu "Młodzieżowe miniprzedsiębiorstwa, ale adresowana raczej do nauczycieli.

Gdy coś jest adresowane do młodzieży, to musi być w internecie. Takie czasy: nie ma w sieci - nie istnieje. A tu na pytanie, skąd wiedzą o konkursie, uczniowie odpowiadali, że od nauczycieli. Mówiąc ich językiem, to chyba lekki obciach.

- Cóż, będziemy próbowali taką stronę opracować. Na razie nie mamy na to funduszy. Niebawem dostaniemy środki unijne, z których część będzie można przeznaczyć na ten właśnie cel.

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów