"Policjanci przyjechali na miejsce, gdzie sprawcy okradali zdetonowany
bankomat, błyskawicznie obezwładnili jednego z rabusiów. W tym czasie drugi zdążył wskoczyć do samochodu - uciekając, potrącił czterech policjantów, którzy stali na jego drodze, i przejechał swojego kompana leżącego na ziemi. Padły strzały w kierunku samochodu, co ostudziło zapał uciekającego".
To nie scena z filmu akcji, ale opis zatrzymania dwóch mieszkańców
Bydgoszczy zamieszczony na stronie internetowej policji. W ten dość niekonwencjonalny sposób złodzieje próbowali obrabować jeden z gdańskich
bankomatów. Metoda "wybuchowa" nie była dotąd w Polsce znana. Teraz funkcjonariusze
Centralnego Biura Śledczego ustalają, czy zatrzymani mają związek z czterema innymi podobnymi włamaniami na terenie woj. pomorskiego i kujawsko-pomorskiego.
Jeśli chodzi o kradzieże pieniędzy z bankomatów, do tej pory najczęściej można było usłyszeć o wykorzystywaniu tzw. skimmingu. Polega on na zainstalowaniu na bankomacie specjalnego urządzenia, które pozwala skopiować dane z paska magnetycznego karty płatniczej. Dajemy się nabrać na taką złodziejską sztuczkę, bo często taka nakładka wygląda po prostu jak element
bankomatu. Pozyskując takie dane przestępcy mogą stworzyć kopię karty, ale żeby wykraść pieniądze z bankomatu, trzeba znać jeszcze kod PIN karty. W tym celu złodzieje instalują minikamery albo fałszywe klawiatury. Dlatego szerokim łukiem należy omijać bankomaty, które wyglądają nietypowo czy w jakikolwiek sposób budzą nasze zastrzeżenia.