O tym, że wybór Bronisława Komorowskiego ułatwi rządowi reformy i sprawi, że władza będzie mówiła jednym głosem w sprawie przyjęcia wspólnej waluty, pisze internetowy serwis Bloomberg
- Różnica jest prosta. Polacy albo wybiorą faceta, który będzie reprezentował rząd w pałacu prezydenckim, albo wybiorą Kaczyńskiego, który będzie kontynuował politykę antyunijną, antyrosyjską i w opozycji do rządu - powiedział serwisowi internetowemu Bloomberg Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Artykuł wyjaśnia niuanse polskiej polityki.
- Wybór Komorowskiego skończy trzy lata napięć między rządem a prezydentem, sprawi, że władza będzie mówiła jednym głosem w sprawie euro, a premier Donald Tusk będzie miał otwartą drogę do przeprowadzenia cięć i reform, żeby zmniejszyć deficyt budżetowy do poziomu poniżej 3 proc.
W piątkowym sondażu PBG DSA opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" Bronisław Komorowski zdobywa 51 proc., a jego konkurent Jarosław Kaczyński 33 proc.