Biznes Ludzie Pieniądze

Gorączka zapisów na akcje Tauronu

Tomasz Prusek
18.06.2010 , aktualizacja: 18.06.2010 20:22
A A A Drukuj
Ostatniego dnia sprzedaży akcji Tauronu panowała gorączka w biurach maklerskich. Ustawiały się nawet niewielkie kolejki chętnych, często z żywą gotówką, bo na przelew nie było już czasu
- Jesteśmy zaskoczeni, ale chyba przyjmiemy u nas więcej zapisów na Tauron niż na PZU - powiedział nam przedstawiciel jednego z dużych biur maklerskich z południa kraju. Marka Tauronu w tym regionie jest szczególnie dobrze rozpoznawalna przez giełdowych inwestorów, bo koncern produkuje i dostarcza prąd do 4 mln klientów, głównie na Śląsku.

Zapisy zakończyły się o północy. Resort skarbu ma podać wyniki dopiero w poniedziałek. Według naszych nieoficjalnych informacji na półmetku zapisów było ok. 50 tys., ale w ostatnim dniu liczba doszła aż do ok. 140 tys. Maklerzy mówili, że szczególnie duże zainteresowanie obserwowali właśnie w piątek, w ostatnich godzinach składania zamówień.

Zlecenia na Tauron przyjmowano osobiście w punktach obsługi klienta (POK) domów maklerskich i w bankach, telefonicznie lub przez internet. DM PKO BP szacuje, że co drugie zlecenie przyjął za pośrednictwem internetu.

- Inwestorzy otwierali rachunki wcześniej, a zapisywali się w ostatniej chwili. Skumulowanie zapisów było w ostatnich dniach oferty. Przy sprzedaży PZU popyt był rozłożony bardziej równomiernie. Na Tauron może być 130-140 tys. zapisów - powiedziała nam dyrektor zarządzająca Domu Maklerskiego PKO BP Katarzyna Iwaniuk-Michalczuk. Jej zdaniem do zainteresowania Tauronem, mimo niestabilnej sytuacji na giełdach, przyczyniły się dobre doświadczenia inwestorów z niedawnej oferty PZU. Zapisało się wtedy aż ćwierć miliona osób i na debiucie można było zainkasować 12 proc. zysku.

Indywidualny chętny na Tauron mógł zamówić maksymalnie 13,5 tys. akcji po 0,70 zł, czyli musiał wyłożyć 9450 zł. Minimalny zapis opiewał na 1350 papierów za 945 zł. Jednak nie wszyscy zapisywali się na maksymalny pakiet. Podobnie było w PZU.

Drobni inwestorzy mają dostać 20 proc. sprzedawanych przez resort skarbu akcji Tauronu. Ale jeśli popyt będzie duży, to minister skarbu może jeszcze dorzucić 5 proc. - W związku z dużym zainteresowaniem rozważamy zwiększenie puli dla inwestorów indywidualnych do 25 proc., prospekt na to pozwala. To bardzo prawdopodobny scenariusz - powiedział agencji Reuters wiceminister skarbu Jan Bury. Jego zdaniem liczba indywidualnych zapisów może sięgnąć 120 tys.

Gdyby drobni mogli kupić 25 proc. całej oferty, to przy maksymalnych pakietach wystarczyłoby dla ok. 137 tys. chętnych.

W sumie resort skarbu chce sprzedać do 52 proc. akcji za 5,2 mld zł, co pomoże zrealizować tegoroczny plan prywatyzacyjny wart 25 mld zł. Ostateczna cena sprzedaży akcji i wielkość zamówień instytucji zostanie podana 22 czerwca. Debiut spółki na giełdzie zaplanowano na ok. 30 czerwca. Tauron cieszył się dużym zainteresowaniem również wśród krajowych i zagranicznych instytucji finansowych. Wiadomo, że zapis na akcje warty około miliarda złotych złożył KGHM, który chce wspólnie z Tauronem budować elektrownię. Nigdzie nie jest jednak powiedziane, że dokładnie tyle akcji miedziowy gigant będzie mógł kupić przed debiutem - bo Ministerstwo Skarbu już wcześniej zapowiadało, że nie będzie traktować KGHM w uprzywilejowany sposób. - Zapisy dla inwestorów instytucjonalnych zakończą się w poniedziałek o godzinie 17. Do tego czasu nie będziemy spekulować, ile akcji kupią poszczególni inwestorzy instytucjonalni - podkreśla Maciej Wewiór, rzecznik resortu. Jeśli więc okaże się, że duzi inwestorzy chcą kupić więcej, niż jest im oferowane, to wówczas konieczna będzie redukcja zamówień. I zainteresowanym inwestorom pozostanie kupować akcje już na rynku, po debiucie.

Dla Kowalskiego kupującego akcje Tauronu najważniejsze jest jednak co innego. Kurs po debiucie spółki jest gwarantowany tzw. opcją stabilizacyjną.

Gdyby po debiucie coś złego zaczęło się dziać z kursem akcji Tauronu, jeden z dwóch banków koordynatorów transakcji (UniCredit CAIB Polska i UBS Ltd.) rozpocznie interwencyjny skup akcji na giełdzie. - To gwarantuje, że od momentu debiutu cena akcji nie spadnie poniżej ceny, po której sprzedaliśmy akcje w zapisach - tłumaczy Wewiór. - Taka opcja stabilizacyjna to jest zwyczajowe narzędzie stosowane w podobnych transakcjach.

Taka stabilizacja może trwać maksymalnie 30 dni od debiutu. Który - przypomnijmy - może odbyć się dokładnie pomiędzy I i II turą wyborów prezydenckich.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów