Według informacji agencji
Facebook, który ma już ponad 450 mln użytkowników na całym świecie, zanotował w zeszłym roku też zysk netto w wysokości kilkudziesięciu milionów dolarów. A przychody były ponad dwukrotnie wyższe niż w 2008 r. Jeśli informacje Reutersa o przychodach serwisu wynoszących między 700 a 800 mln dol. są prawdziwe, oznacza to, że Facebook zarobił więcej, niż oczekiwał rynek - wcześniejsze prognozy mówiły o kwotach od 550 mln dol. do 700 mln dol.
Spółka konsekwentnie nie komentuje tych doniesień. W lipcu zeszłego roku Marc Andreessen, członek rady nadzorczej Facebooka, ujawnił dziennikarzowi Reutersa, że spółka jest "na właściwej ścieżce, by przekroczyć w 2009 r. poziom pół miliarda dolarów przychodów".
Facebook konsekwentnie o finansach milczy. Jedynie we wrześniu zeszłego roku założyciel i szef serwisu Mark Zuckerberg oznajmił, że spółka jest już rentowna.
Wyniki finansowe Facebooka, a właściwie ich szacunki, są pilnie śledzone nie tylko ze względu na to, że to jeden z największych graczy w internecie. Po pierwsze, w odróżnieniu od
Google'a czy Yahoo! to przedstawiciel serwisów społecznościowych, których modele biznesowe wciąż budzą wątpliwości. Po drugie, branża czeka na debiut giełdowy Facebooka. - Spółka celowo nie mówi o wynikach, a jeśli już, to wyjątkowo skromnie - mówi jeden z rozmówców Reutersa. - Jeśli zdecydują się wejść na giełdę i opublikują wyniki lepsze od tych, jakich oczekiwał rynek, łatwiej przyciągną inwestorów - dodaje.
Udziały w Facebooku ma m.in.
Microsoft, rosyjski fundusz Digital Sky Technologies (właściciel Naszej-klasy) czy Li Ka-shing, miliarder z Hongkongu.