Decyzja Chin, które wcześniej były krytykowane za niedowartościowany kurs juana, w wyniku czego chińska waluta była warta znacznie mniej niż w rzeczywistości, jest najpewniej celowym zabiegiem przed zaczynającym się za kilka dni szczytem grupy G20 w Kanadzie. Decyzja została jednak przywitana z radością przez
MFW i przedstawicieli wszystkich największych światowych gospodarek, w tym prezydenta
USA Baracka Obamę. - Zwiększenie płynności kursu juana to ważny krok, który może pomóc w odrodzeniu zbilansowanej światowej gospodarki - stwierdził prezydent USA. Sztucznie zaniżony juan był do tej pory wielkim problemem dla innych krajów, ponieważ w wyniku kursu chińskiej waluty Państwo Środka notowało duże wzrosty
eksportu, wypierając z rynku inne duże gospodarki.
Ogłoszenie chińskiego banku centralnego o zerwaniu trwającego od prawie dwóch lat sztywnego złączenia kursu juana z dolarem jest jednak obarczone kilkoma warunkami. Chińscy bankierzy przyznali, że nie ma raczej co się spodziewać szybkiej i dużej
aprecjacji juana w najbliższej przyszłości.
Dlatego rynki powitały chińskie oświadczenie z radością, ale też ostrożnością. - To ważny krok naprzód, ale wszystko zależy od tego, jak szybko i jak mocno
Chiny pozwolą wzrosnąć swojej walucie - powiedział Timothy Geithner, amerykański sekretarz skarbu. - Z niecierpliwością czekamy na szczegóły tego planu, które powinny się pojawić w ciągu kilku najbliższych dni - dodał demokratyczny senator Charles Schumer.
Część analityków wskazuje też na to, że działanie Chin ma wydźwięk propagandowy - już kilka dni przed szczytem G20 prezydent Chin Hu Jintao powiedział, że nie jest to odpowiednie miejsce na rozmowy na temat kursu chińskiej waluty. Ogłoszeniem o poluzowaniu polityki fiskalnej Chińczycy odsunęli od siebie widmo międzynarodowej krytyki w czasie tego szczytu.