W czasie recesji amerykański deficyt na rachunku bieżącym się skurczył, jednak w ostatnich miesiącach znów zaczął rosnąć. Oznacza to, że Amerykanie znów konsumują.
Amerykanie odetchnęli i znów przystąpili do kupowania towarów z Azji, Europy i innych regionów. W ubiegłym miesiącu chiński eksport do Stanów Zjednoczonych był o 50 proc. wyższy niż przed rokiem. Nie nastąpił niestety wzrost amerykańskiego eksportu.
Taki brak równowagi handlowej prowadzi na świecie do powstawania kryzysów, a w ich efekcie - recesji. Stąd prezydent Obama dąży do budowania nowego modelu światowej gospodarki opartej na konsumpcji innych społeczeństw poza Amerykanami.
W sobotę Chiny zapowiedziały, że będą stopniowo uwalniać swoją walutę, co sprawiłoby, że chiński eksport byłby droższy. Na razie to tylko kropla, która jednak być może z czasem zdoła wydrążyć skałę.
Amerykański deficyt w handlu z Chinami powiększył się w pierwszych czterech miesiącach roku. To samo dotyczy obrotów z potęgami eksportowymi Niemcami i Japonią oraz krajami nafciarskimi Arabią Saudyjską i Nigerią.