W I turze wyborów prezydenckich wygrał kandydat Platformy Obywatelskiej Bronisław Komorowski, choć uzyskany przez niego wynik 41,2 proc. jest znacznie niższy niż prognozowano jeszcze w niedzielę wieczorem. Kandydat PO wszedł do II tury razem z Jarosławem Kaczyńskim, a przewaga między tymi kandydatami wynosi tylko 4,5 punktu procentowego.
Czy wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich wpłyną jakoś na gospodarkę? - Nie spodziewam się reakcji złotego; wybory prezydenckie nie są tak ważne. Dziś informacją dnia są
Chiny i kwestia uwolnienia juana - komentuje Marcin Mazurek, analityk
BRE Banku, który wskazuje na to, że choć przewaga Komorowskiego się skurczyła, w dalszym ciągu wszyscy wyborcy spodziewają się, że to właśnie kandydat PO wygra wybory. Podobnego zdania jest Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku. - W drugiej turze wezmą udział dwaj dobrze znani kandydaci z partii, które już rządziły i prowadziły normalną politykę gospodarczą. Zatem z punktu widzenia inwestorów zagranicznych nie zmienia się nic - uważa Mróz i dodaje, że wyniku II tury nie należy łączyć z ewentualnymi reformami gospodarczymi z uwagi na zbliżające się
wybory parlamentarne. - Inwestorzy przyjmą postawę wyczekującą. Mamy do czynienia z kampanią, w której czynniki ekonomiczne odgrywają drugorzędną rolę. Tak naprawdę o poglądach gospodarczych obu kandydatów wiemy najmniej - komentuje ekonomista dodając, że na temat gospodarczych poglądów poszczególnych kandydatów będzie wiadomo więcej dopiero wtedy, gdy jeden z nich obejmie urząd.
- Od wyniku wyborów do reakcji rynku jest bardzo daleko. Na rynkach dominuje perspektywa krótkoterminowa, a obecnie czynniki krajowe odgrywają marginalną rolę. Myślę, że jeżeli w drugiej turze wygra Komorowski reakcji rynku nie będzie, zaś jeśli zwycięstwo odniesie Kaczyński wówczas reakcja może być niewielka i krótkotrwała - tłumaczy główny ekonomista Invest-Banku Jakub Borowski. Jak dodaje, reakcją rynku na ewentualne zwycięstwo w drugiej turze Jarosława Kaczyńskiego mogą być wahania kursu złotego: możliwe jest zarówno przejściowe umocnienie kursu złotego, jeśli rynek zinterpretuje ten wynik jako wzrost oczekiwanego deficytu.
Osłabienie złotówki choć mało możliwe, także jest prawdopodobne w sytuacji gdy mniejsze prawdopodobieństwo obniżenia strukturalnego deficytu finansów publicznych zwiększy premię na ryzyko towarzyszące inwestowaniu w aktywa nominowane w złotych. Natomiast w przypadku wygranej Komorowskiego - uważa Borowski - reakcja rynku będzie znikoma.