- Ze spółek kolejowych chcemy sprywatyzować te, które się da - mówi Maria Wasiak, wiceprezes PKP SA odpowiadająca za
prywatyzację w Grupie PKP. W kolejnych latach sprzedane mają być udziały w największych spółkach, m.in. w PKP Cargo, PKP InterCity, czy PKP Energetyka. W rękach państwa pozostanie właściciel kolejowej infrastruktury, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe.
PKP InterCity miało trafić na giełdę jeszcze w tym roku. Problem w tym, że zeszły rok spółka skończyła na minusie. Może się więc okazać, że w wyścigu prywatyzacyjnym prześcignie ją PKP Energetyka. W piątek podpisano umowę z doradcą prywatyzacyjnym spółki, którym zostało konsorcjum z Bankiem Zachodnim WBK SA na czele. - Roboczy harmonogram przewiduje prywatyzację PKP Energetyka w przyszłym roku - mówi Wasiak. - Docelowo chcielibyśmy, by był to podmiot notowany na giełdzie - dodaje. Już wiadomo, że ok. 10 proc. akcji Energetyki trafi do PKP
PLK. - Żeby PLK miała wpływ na zarządzanie infrastrukturą energetyczną powiązaną z liniami kolejowymi - tłumaczy Wasiak.
PKP Energetyka to jedna z najbardziej atrakcyjnych państwowych spółek kolejowych. Jest jednym z największych odbiorców prądu w kraju, zużywa aż 3,4 proc. wytwarzanej energii. Ponad 40 proc. przychodów PKP Energetyki pochodzi ze sprzedaży energii elektrycznej do sieci trakcyjnej. Ma też własną sieć dystrybucyjną, głównie wzdłuż linii kolejowych. Ale sprzedaje też prąd 45 tys. innych klientów, w tym dużym firmom takim jak: Dell
Polska, General Motors Poland, Grupa Kęty, Echo Investment, Tesco Polska, Tramwaje Warszawskie. Wygrała też
przetarg na dostawę energii dla Częstochowy.
Spółka zatrudnia ponad 8 tys. osób. W zeszłym roku miała przychody na poziomie 2,67 mld zł, o ponad 400 mln zł więcej niż rok wcześniej, a jej zysk netto sięgnął mimo kryzysu niemal 35 mln zł. To ewenement w grupie PKP, bo większość spółek kolejowych była na minusie. Jednak jak na spółkę energetyczną rentowność jest słaba, zupełnie nieporównywalna z innymi państwowymi sprzedawcami prądu, nie mówiąc już o firmach prywatnych. - Z takimi wskaźnikami trudno myśleć o giełdzie - mówi Dariusz Marzec, analityki branży energetycznej z firmy doradczej KPMG. - Spółka potrzebuje chyba restrukturyzacji. No i trudno mi wyobrazić sobie brand PKP na giełdzie - dodaje z przekąsem Marzec.
- Myśleliśmy o zmianie nazwy, ale na razie zostajemy przy starej - powiedział nam Marek Sieczkowski, rzecznik PKP Energetyka. - Rzeczywiście, wskaźniki nie są imponujące, ale za to firma oferuje stabilny zysk. Jestem optymistą - mówi Piotr Wiła z BZ WBK, który doradza przy
prywatyzacji.
Z krótkiej sondy "Gazety" wśród prezesów firm z branży wynika, że o kandydatów na inwestorów nie będzie łatwo. - Nie jesteśmy zainteresowani - ucina Grzegorz Górski, prezes polskiej spółki francuskiego GdF Suez. - Nie sądzę, mamy inne priorytety - to Janusz Moroz, wiceprezes RWE Polska.