Grecki rząd robi wszystko, aby uspokoić nastroje wśród turystów, którzy z obawy przed strajkami i niepokojami społecznymi mogą rezygnować z wakacji w tym kraju. Turystyka jest jedną z podstaw greckiej gospodarki i generuje 17 proc. tamtejszego
PKB, a - jak pokazują wstępne badania - spadek liczby urlopowiczów odwiedzających ten kraj może być w te wakacje mocno odczuwalny - już w maju liczba gości w greckich hotelach była mniejsza o 10 proc. niż rok wcześniej, a w kolejnych miesiącach spadki mogą być jeszcze głębsze.
- Jesteśmy przekonani, że to będzie spokojne lato i nie będzie żadnych większych strajków. Ale na wszelki wypadek, jeśli coś się zdarzy,
Grecja jest przygotowana, aby pokryć straty poniesione przez turystów - powiedział grecki minister kultury Pavlus Gerulanos, dodając, że rząd wypłaci też rekompensatę pasażerom, którzy byli zmuszeni do koczowania na lotniskach w kwietniu z powodu islandzkiej chmury wulkanicznej, która zablokowała na kilka dni ruch lotniczy w całej Europie. Minister nie podał jednak, jakie będą koszty rekompensat oraz w jaki sposób i z czego będą wypłacane.
Zastanawiająca jest też pewność ministra, który zapowiada lato wolne od strajków. Jak donosi agencja AFP, we wtorek rozpoczął się protest greckich kolejarzy, którzy do czwartku będą w ramach strajku przerywali
pracę na dwie godziny dziennie. W środę strajk i blokadę głównego greckiego portu w Pireusie planują z kolei pracownicy i obsługa greckich statków pasażerskich. A na 29 czerwca w Grecji zaplanowany jest kolejny, już piąty w tym roku strajk generalny.
Nie ma jeszcze oficjalnych szacunków, jakie straty poniosła grecka
turystyka z powodu odwołanych wycieczek i urlopów przez obawiających się strajków turystów, jednak jak nieoficjalnie mówią przedstawiciele rządu, już teraz straty szacowane są na dziesiątki milionów euro.