Nieoficjalne informacje na temat Tauronu potwierdziły się. Akcje po 57 groszy, pakiet zwiększony do 25 proc... Jestem natomiast zaskoczony zainteresowaniem. 230 tys. osób to dużo. Obawiam się jednak o kurs, bo to może być niestabilny akcjonariat.
Z jednej strony to dobrze, że rząd jest nastawiony na akcjonariat obywatelski, bo podniesie to świadomość ekonomiczną społeczeństwa. Widać to choćby po sposobie redukcji, która dotknie tych, którzy złożyli zamówienia na większą liczbę akcji.
Z drugiej jednak strony obawiam się, że mogą wystąpić krótkoterminowe wahnięcia kursu. Ci inwestorzy, którzy zaczynają swoją przygodę z giełdą mogą być bowiem niestabilni. Przy jakichkolwiek zawirowaniach na rynkach światowych mogą wycofać swój kapitał, co może spowodować spadki. To zagrożenie jest tym większe, że spółki energetyczne sa bardziej uzależnione od koniunktury światowej.
W tej chwili panuje powszechna opinia, że na prywatyzacji można tylko zarobić. I do tej pory rzeczywiście tak było. Sądzę jednak, że Tauron powinien być inwestycją długoterminową, na lata, a nie na tygodnie czy godziny.