- Jeśli tak się stanie, to będzie to chryja - nie przebiera w słowach Wiesław Paluszyński, ekspert Polskiego Towarzystwa Informatycznego. - Bez fachowego doradztwa samorządy nie będą inwestować w sieć, bo poruszanie się wśród procedur jest dla nich zbyt skomplikowane. Do tej pory wsparcia nie było i wystarczy spojrzeć, jak wykorzystano środki unijne - przekonuje ekspert.
Liczby rzeczywiście wołają o pomstę do nieba. Z 579 mln euro przeznaczonych m.in. na budowę sieci przez samorządy wydano na razie 4 proc., z kwoty 364 mln zł przeznaczonych na zakup komputerów i dopłaty do usług internetowych wykorzystano 8 proc., z pozostałej kwoty - 360 mln euro przeznaczonych dla samorządów nie wykorzystano ani grosza! Tymczasem pieniądze muszą zostać rozdysponowane do końca 2013 r., a wydane do końca 2015 r.
Z zestawienia opublikowanego przez Komisję Europejską wynika, że dostęp do szerokopasmowego internetu ma zaledwie 13,5 proc. Polaków. Gorzej jest tylko w Rumunii i Bułgarii.
Lekarstwem na szybsze wykorzystywanie unijnych pieniędzy miało być uruchomienie (w ramach tzw. projektu systemowego) instytucji doradzającej samorządom, jak przebić się przez unijne i polskie procedury, w co inwestować i jak pozyskiwać partnerów. Konkurs na prowadzenie doradztwa wygrał Urząd Komunikacji Elektronicznej i wynegocjował z resortem spraw wewnętrznych umowę, którą podpisał i odesłał do ministerstwa. Ale umowa z resortu nie wróciła.
- Resort nalegał, byśmy podpisali ją pilnie. Byłam więc przekonana, że wszystko zostało ustalone, jednak nie mam wciąż odpowiedzi. - potwierdza Anna Streżyńska, prezes UKE. - Wcześniej publicznie obiecano nam - na spotkaniu z operatorami i samorządowcami, że umowa będzie podpisana. Nie jesteśmy informowani, co się dzieje - zaznacza. I dodaje: - Samorządy zasypują nas już wnioskami o pomoc. Nie mają pojęcia, że takiego wsparcia mogą nie dostać - mówi.
Co, jeśli umowa nie zostanie podpisana?
- My oczywiście i tak pomożemy samorządom, ale już nie w takim stopniu, jak chcieliśmy. Zaopiniujemy na przykład ich wnioski o unijne dofinansowanie, ale nie pokierujemy ich przez gąszcz przepisów, nie będzie to więc pomoc kompleksowa - wyjaśnia prezes UKE. Jej urząd miał dostać 80 mln zł na zatrudnienie ośmiu osób skierowanych do
pracy z samorządami oraz na ekspertów.
Wszystko wskazuje na to, że umowy nie będzie. Dotarliśmy do pisma wiceministra z MSWiA Piotra Kołodziejczyka do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Prosi się w nim o przeniesienie ponad 65 mln zł z programu dofinansowania projektu "Społeczeństwo informacyjne" do projektu IMiGW "Informatyczny system ochrony kraju przed nadzwyczajnymi zagrożeniami". - Jeśli tak się stało, to oznacza, że najprawdopodobniej umowa nie zostanie podpisana i UKE nie otrzyma możliwości kompleksowego doradzania samorządom przy tych inwestycjach. Chciałabym jednak, aby MSWiA powiedziało samorządowcom wprost: naszą decyzją UKE nie będzie wam pomagał w takim stopniu, w jakim miał to robić - mówi Streżyńska.
Losami inwestycji samorządowych zaniepokojony jest też poseł PO Antoni Mężydło, który wysłał do MSWiA interpelacje poselską. "Wykorzystanie ponad 1 mld euro środków unijnych jest zagrożone" - czytamy. I dalej: "[bez doradztwa] samorządy lokalne nie radzą sobie z tymi projektami".
Co na to resort?
Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA przekonuje, że ministerstwo jest w trakcie analizy projektu systemowego wspierającego inwestycje w internet. "(...) Około 40 proc. środków przeznaczonych jest na koszty zarządzania, a około 30 proc. na promocję projektu. Dlatego MSWiA zwróciło się do MRR z prośbą o rozważenie prawnych możliwości przesunięcia środków finansowych Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, przeznaczonych na promocję i zarządzanie (...). Mając na względzie chociażby tegoroczną powódź, widzi się pilną potrzebę sfinansowania tego typu projektów" - czytamy w piśmie.