Biznes Ludzie Pieniądze

Rachunek za poparcie Napieralskiego - nawet 800 mln zł

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
23.06.2010 , aktualizacja: 24.06.2010 11:18
A A A Drukuj
Wyższa płaca minimalna, renty, emerytury, dopłaty do biletów dla seniorów - poparcie w wyborach ze strony Grzegorza Napieralskiego może kosztować co najmniej 800 mln zł.
Grzegorz Napieralski
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Grzegorz Napieralski


Napieralski na początku przyszłego tygodnia ma zdecydować, czy i kogo poprze w II turze wyborów prezydenckich. Na blisko 14 proc. jego głosów chrapkę ma i Bronisław Komorowski, i Jarosław Kaczyński.

Wybraniec musiałby zaakceptować gospodarcze postulaty SLD:

•  podwyżka płacy minimalnej. Dziś 600 tys. osób dostaje 1317 zł brutto, czyli 42 proc. średniej krajowej. SLD chce jej podniesienia do 50 proc. przeciętnej płacy (obecnie byłoby to ok. 1,7 tys. zł brutto).

- Nie chcemy, aby stało się to już w przyszłym roku, ale PO musi pokazać nam drogę dojścia do pożądanego poziomu - mówi Marek Wikiński, poseł SLD, szef sztabu wyborczego Napieralskiego.

Po takiej podwyżce wzrosłyby choćby składki za urlopy wychowawcze - bo liczy się je od najniższego wynagrodzenia. Wzrosłyby też płace za pracę w godzinach nocnych.

Wzrost pensji minimalnej o 100 zł kosztowałby budżet około 160 mln zł w skali roku (to wyliczenia KP Lewica). O 400 zł - 640 mln zł.

•  podwyżka najniższych rent i emerytur. Dziś to 706 zł brutto - tyle dostaje 600 tys. osób. Ile mieliby dostać po podwyżce? O tym Wikiński nie chce już mówić. Z wyliczeń „Gazety” wynika, że podwyżka tych świadczeń o 5 proc. to ponad 200 mln zł rocznie.

•  wprowadzenie Karty Seniora. To specjalny pakiet zniżek na muzea, teatry, baseny, komunikację publiczną dla najstarszych Polaków. Pomysł zapożyczono z Hiszpanii. Lewica obiecywała projekt w sprawie Karty Seniora już w 2008 r. - Chcemy zaktywizować starszych Polaków. Dziś siedzą zamknięci w domu - przekonuje poseł Tadeusz Tomaszewski, który zajmuje się tą sprawą. Na razie bardzo wstępnie - czeka na przetłumaczenie hiszpańskich ustaw. Jego zdaniem karta powinna dać seniorom np. 50 proc. zniżki przy wejściu na obiekty publiczne. W zamian samorządy dostawałyby refundację z budżetu.

Koszt? Ekonomiści twierdzą, że przy tak rozmytych założeniach nie da się powiedzieć tu nic konkretnego. Mogą to być zarówno dziesiątki, jak i setki milionów złotych rocznie.

Ostrożnie szacując, spełnienie postulatów SLD kosztowałoby budżet ponad 800 mln zł.

Co na to PiS i PO? PiS mówi trzy razy tak. - Podwyżka świadczeń dla ubogich emerytów i rencistów? Jesteśmy za. Pensji minimalnej? Również tak. A ulgi dla seniorów to w ogóle świetny pomysł. Jesteśmy za wielkim rządowym programem wsparcia dla osób starszych - twierdzi Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego.

Komentować oferty SLD nie chciał Sławomir Nowak, szef sztabu Bronisława Komorowskiego.

W tym roku w marcu rząd już raz podwyższył - najwięcej w Europie - wszystkie renty i emerytury o 4,62 proc. Kosztowało to ponad 4 mld zł. Kolejna podwyżka - gwarantowana ustawą - będzie w marcu 2011 r. Rząd kilka dni temu, przed wyborami, zaproponował też wzrost pensji minimalnej w przyszłym roku o 5,2 proc. do 1386 zł.

A eksperci? Są przeciw.

- SLD gra pod publiczkę - oskarża Wiktor Wojciechowski z Fundacji FOR. - Sami sobie zdają sprawę, że są to nierealne postulaty. Gdyby teraz rządzili, na nic podobnego by się nie zdecydowali. Nawet hiszpański lewicowy rząd tnie dziś programy socjalne. Idąc w proponowanym przez SLD kierunku, idziemy drogą Grecji.

- Nie mogę tego pojąć. Napieralski w kampanii stawiał na ludzi młodych. Jego propozycje właśnie w młodych uderzają najbardziej - dziwi się Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

Obaj eksperci tłumaczą, że tak radykalna podwyżka płacy minimalnej, jakiej chce SLD, spowoduje, że koszt zatrudnienia pracownika z najniższą pensją wzrośnie z 2 do 3 tys. zł. Dziś co trzeci absolwent, idąc do pracy, dostaje pensję minimalną. W regionach słabych gospodarczo, jak Podkarpacie, nikt nie będzie więc ich zatrudniał na etacie. Pójdą do szarej strefy.

I także pokolenie dzisiejszych 20-30-latków będzie musiało zapłacić za wyższe renty i emerytury oraz inne przywileje socjalne dla seniorów.

- Młodzi nie interesują się polityką tak jak emeryci, którzy mają czas, by oglądać kandydatów w telewizji. I czekają na jakieś propozycje. Napieralski im to daje - mówi Mordasewicz.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy