Dane te dobrze wyglądają na tle wyników z kwietnia, kiedy to w sklepach wydaliśmy o 1,6 proc. mniej niż rok wcześniej.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy, ekonomiści sami nie do końca wierzyli w swoje prognozy. Z jednej strony mieli przeczucie, że w maju częściej powinniśmy bywać w sklepach, po tym jak te zamknięte przez trzy kwietniowe weekendy wypościły największych amatorów zakupów.
Ale z drugiej, w maju przyszła powódź. Oczywiste więc, że kto walczy z wodą, przestaje robić obfite zakupy. Nie stroi się, nie upiększa, nie rozgląda za nowym
autem. Ekonomiści zaczęli więc wieszczyć kolejny słaby miesiąc dla handlowców.
Do czasu, gdy GUS podał majowe dane o
produkcji przemysłowej. Okazało się że na wyniki przemysłu powódź nie wpłynęła, choć część zakładów nie pracowała nie tylko dlatego, że wdarła się tam woda. Niektóre firmy borykały się z opóźnieniami dostaw, dlatego, że kłopoty mieli ich poddostawcy, lub dlatego że powódź zniszczyła infrastrukturę dojazdową. Tymczasem niespodzianka - w maju produkcja urosła o rekordowe 14 proc.
Ekonomiści
ING Banku Śląskiego jeszcze przed powodzią prognozowali, że w maju sprzedaż wzrośnie o 6 proc. Potem obniżyli prognozę do 3 proc. wzrostu. W końcu zastrzegli, że korekta może być zbyt duża.
- Dane są lepsze od oczekiwań, widoczne jest odbicie w porównaniu z poprzednim miesiącem, kiedy mieliśmy kumulację negatywnych jednorazowych czynników, takich jak żałoba narodowa. Teraz widzimy powrót do normalności. Dane są zgodne z danymi o produkcji, gdzie widzieliśmy wzrost w kategorii meble, RTV i AGD. Oznacza to, że prawdziwy popyt konsumpcyjny się odbudowuje - komentuje Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium w
Warszawie.
Notowania złotego i ceny długu nie zareagowały na dane o sprzedaży. - Nie ma żadnej reakcji. Na pewno inwestorzy więcej wagi będą dziś przywiązywali do giełd i nastrojów na światowych rynkach - mówi Adrian Skubij z ING Banku Śląskiego.
Poprawia się również sytuacja na rynku pracy wciąż się poprawia. Stopa bezrobocia spadła do 11,9 proc. z 12,3 proc. miesiąc wcześniej. Ministerstwo Pracy prognozowało 12 proc. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu maja wyniosła 1.907,9 tys., czyli była niższa o 65,8 tys. (3,3 proc.) niż przed miesiącem, a w ujęciu rocznym wzrost wyniósł 224,5 tys. (13,3 proc.).