Ożywienie uznaje się za "solidniejsze" od tego, które Confindustria prognozowała w grudniu ubiegłego roku.
Organizacja zrewidowała poziom
wzrostu gospodarczego i oceniła, że w tym roku wyniesie on 1,2 proc.
PKB i 1,6 proc. w roku następnym, a nie 1,1 i 1,3 proc., jak podawała w poprzednim raporcie.
Korzystny dla wzrostu gospodarczego we Włoszech jest obecnie niski kurs euro, który czyni włoskie produkty bardziej konkurencyjnymi na światowych rynkach. Rynek wewnętrzny odczuwa natomiast niski wskaźnik zaufania konsumenckiego i skutki ostrych środków antykryzysowych podjętych przez rząd.
"Ożywienie we Włoszech będzie wynikało więc z popytu zewnętrznego" - konkluduje swój raport Confindustria.
Według
MFW w 2010 r. deficyt sektora finansów publicznych Włoch ma wynieść 5,2 proc. PKB. To dużo, zważywszy na to, że dopuszczalny limit dla strefy euro to 3 proc. - Gdyby Włochy,
Hiszpania i
Portugalia podniosły efektywność pracy do poziomu Finlandii i Holandii, to wskaźniki te mogłyby spaść do 2-2,5 pkt proc. Ponadto MFW zwraca uwagę na słabą konkurencyjność włoskiej gospodarki, co dodatkowo spowalnia wzrost.