Zgodnie z
ugodą Twitter zobowiązał się wprowadzić system ochrony użytkowników, który przez dziesięć lat będzie kontrolowany raz w roku przez zewnętrzną firmę. Ponadto Twitter przez 20 lat nie może wysyłać użytkownikom błędnych informacji na temat zabezpieczeń i ochrony prywatności. FTC nie nakłada na serwis żadnych zobowiązań po wygaśnięciu tego okresu.
Ugoda jest efektem śledztwa, jakie Komisja wszczęła po atakach hakerskich na użytkowników serwisów z pierwszej połowy 2009 r. Włamywacz wykradł wtedy za pomocą specjalnego programu hasła administratorów, a następnie zmienił kilkudziesięciu użytkownikom hasła i wysyłał z ich kont wiadomości. Wśród ofiar znaleźli się m.in. Barack Obama, który wtedy był świeżo wybranym prezydentem, a także
telewizja Fox News.
Za drugim razem, w kwietniu, haker zdobył dostęp do skrzynki elektronicznej jednego z pracowników i wykorzystał ją do zdobycia informacji o kontach innych użytkowników. Sprawcą okazał się 23-letni Francuz François Cousteix, którego sąd skazał za ten czyn na pięć miesięcy więzienia.
W
oficjalnym oświadczeniu prawnik Twittera Alexander Macgillivray zaznaczył, że ataki miały miejsce w czasach, kiedy serwis dopiero się rozwijał i pracowało dla niego tylko 50 pracowników. - Nawet przed podpisaniem porozumienia wprowadziliśmy już wiele sugestii FTC - pisze Macgillivray. - Teraz tylko sformalizowaliśmy nasze zobowiązania co do praktyk dotyczących bezpieczeństwa.