"Mimo wysokobudżetowych inwestycji w systemy elektronicznej administracji,
Polska od 6 lat okupuje ostatnie miejsca pośród krajów członkowskich Unii Europejskiej, a badania jednoznacznie dowodzą, iż blisko dziewięćdziesiąt procent Polaków na co dzień nie korzysta nawet z prostych usług informacyjnych administracji dostępnych poprzez Internet" - czytamy.
Pokazują to liczby. Z zestawienia opublikowanego przez Komisję Europejską wynika, że dostęp do tej usługi ma u nas zaledwie 13,5 proc. Gorzej jest tylko (i to zaledwie o 0,5 proc.) w Rumunii i Bułgarii.
Zdaniem uczestników brakuje koordynacji działań między rządem, władzami województw i samorządami. "Bez takiej koordynacji obywa się - postępujący zbyt wolno i z wielkimi oporami - proces wydatkowania 5 miliardów złotych na budowę sieci dostępu do internetu" - czytamy dalej. Autorzy listu do premiera nie ukrywają, że "szczególnie zagrożony jest w tym kontekście sens projektu budowy sieci szkieletowej dla Polski Wschodniej, a szczególnie niepokoją ich informacje o możliwej rezygnacji z realizacji projektu, dzięki któremu miał powstać punkt doradzający samorządom w inwestycjach internetowych.
O takim zagrożeniu pisała kilka dni temu "Gazeta". Brak punktu doradczego może spowodować, że zmarnuje się ponad 1 mld euro przeznaczony na rozwój szybkiego internetu w naszym kraju. Bez fachowego doradztwa samorządy nie będą inwestować w sieć, bo poruszanie się wśród procedur jest dla nich zbyt skomplikowane. Pokazują to liczby. Z 579 mln euro przeznaczonych m.in. na budowę sieci przez samorządy wydano na razie 4 proc., z kwoty 364 mln zł przeznaczonych na zakup komputerów i dopłaty do usług internetowych wykorzystano 8 proc., z pozostałej kwoty - 360 mln euro przeznaczonych dla samorządów nie wykorzystano ani grosza!