Biznes Ludzie Pieniądze

Europa musi ukrócić spekulacje

List otwarty włoskich ekonomistów
27.06.2010 , aktualizacja: 27.06.2010 23:14
A A A Drukuj
List otwarty stu włoskich ekonomistów

fot. Shutterstock
Nie da się walczyć z kryzysem za pomocą cięć płac, emerytur, wydatków na sferę socjalną, edukację, badania, kulturę i podstawowe usługi sfery budżetowej ani poprzez zwiększanie podatków. Programy oszczędnościowe rządów mogą pogłębić kryzys, doprowadzając firmy do bankructwa i zwiększając bezrobocie

Obecny kryzys nie jest skutkiem twórczej księgowości ani rozrzutności rządów. Jest bezpośrednim następstwem braku równowagi w strefie euro, która bierze się ze zbyt liberalnej natury unijnego traktatu oraz ze zbyt restrykcyjnej polityki gospodarczej państw mających nadwyżkę w bilansie płatniczym.

Przyczyną światowego kryzysu jest zbyt wielki rozziew pomiędzy rosnącą wydajnością a stagnacją bądź też nawet spadkiem konsumpcji. Przez wiele lat ten rozziew był kompensowany przez nadzwyczajny rozkwit spekulacji finansowych i prywatnego zadłużenia, które tak jak w Stanach Zjednoczonych było bodźcem popytu.

Dziś niektórzy liczą na powrót amerykańskiego boomu. Przerzucenie prywatnych długów na barki budżetu państwa nie przyniesie jednak dobrej koniunktury. To złudzenie wierzyć, że Chiny - bez głębokich reform monetarnych na świecie - zrezygnują ze swoich zysków i zaczną odgrywać rolę lokomotywy popytu.

Światowa gospodarka cierpi na brak popytu.

Światowy kryzys szczególnie daje się we znaki w strefie euro, która jest bezbronna z powodu wewnętrznego braku równowagi strukturalnej będącej następstwem ślepej wiary w to, że siły rynkowe same wszystko wyregulują. Winna jest też polityka gospodarcza krajów z nadwyżką bilansu płatniczego, szczególnie Niemiec, gdzie płace utrzymuje się na sztucznie niskim poziomie, wydajność na bardzo wysokim - żeby utrzymać konkurencyjność eksportu. Stąd te kraje zamiast być lokomotywą strefy euro, są w gruncie rzeczy ciągnięte do przodu przez słabszych sąsiadów.

Jednocześnie rośnie nierównowaga zadłużenia w strefie euro.

Dlatego spekulanci finansowi stawiają na dezintegrację strefy. Wiedzą, że kryzys będzie się pogłębiał, a zyski firm i banków będą nadal spadać. Coraz trudniej będzie odzyskać długi zarówno publiczne, jak i prywatne. Kolejne kraje mogą opuszczać strefę euro dobrowolnie bądź pod presją. Szczególnie że spekulanci także mają wielki udział w tworzeniu nastrojów na rynku.

W tej sytuacji nie da się zwalczyć spekulacji pożyczkami udzielanymi w zamian za wypełnianie restrykcyjnych wymogów polityki gospodarczej. Kredyty tylko odsuną rozwiązywanie problemów na później. Programy oszczędnościowe jeszcze bardziej obniżają popyt.

Popełniane błędy są skutkiem przywiązania do liberalizmu ekonomicznego. Są ludzie, którzy uważają, że obecny kryzys jest dobrą okazją do ograniczenia sfery usług budżetowych, podzielenia pracowników i scentralizowania europejskiego kapitału. Kapitał, który zwycięsko wyjdzie z kryzysu, będzie miał mniejszą konkurencję i szybciej będzie się pomnażał.

Tego rodzaju polityka, której hołduje zresztą włoski rząd, może jedynie doprowadzić do napędzonej zadłużeniem deflacji. Opozycja jak dotąd nie zgłosiła lepszych propozycji. Nawet nawoływanie do reform strukturalnych może być kontrproduktywne, gdy zamiast znosić rozrzutność i przywileje nielicznych, oznacza dalsze ograniczanie praw pracowników.

Trzeba się pogodzić z tym, że przez dłuższy czas może brakować lokomotywy, która pociągnie światową gospodarkę. Aby nie upadł europejski projekt, potrzebna jest nowa wizja i zmiana polityki gospodarczej. Na to trzeba czasu.

Dlatego proponujemy natychmiastowe ukrócenie spekulacji rynkowych. Powinno się wprowadzić podatki, które zniechęcą do krótkoterminowych transakcji, oraz kontrolę przepływu kapitału.

Aby zapobiec deflacji, należy wprowadzić płacę minimalną i nowe zasady ochrony zatrudnienia oraz związków zawodowych. Powierzanie tworzenia i likwidowania miejsc pracy siłom rynku jest nieodpowiedzialne.

Koordynując to z polityką monetarną, powinniśmy skłonić kraje mające nadwyżkę bilansu płatniczego, zwłaszcza Niemcy, aby podjęły kroki w celu pobudzenia popytu wewnętrznego, dzięki czemu rozpocząłby się proces odzyskiwania równowagi wewnątrz strefy euro.

Potrzebny jest skoordynowany europejski progresywny system podatkowy, który pomoże pozbyć się zbyt wielkiego rozwarstwienia dochodów będącego jedną z przyczyn kryzysu. Trzeba przesunąć akcenty z obciążania pracowników na obciążanie zysków kapitałowych.

Należy rozszerzyć budżet unijny i umożliwić emisję obligacji europejskich.

Powinniśmy w ramach Unii skoordynować politykę fiskalną i monetarną, aby opracować plan rozwoju mający na celu pełne zatrudnienie i równowagę nie tylko siły nabywczej, ale i potencjału produkcyjnego w całej Unii. Plan powinien opierać się na publicznej własności i finansowaniu badań naukowych, ochrony środowiska, planowania regionalnego, mobilności rynku pracy, ochrony zdrowia. W tych dziedzinach siły rynku się nie sprawdzają.

Musimy ograniczyć dostęp drobnych inwestorów i funduszy emerytalnych do rynku finansowego oraz oddzielić banki udzielające zwykłych krótkoterminowych kredytów od instytucji finansowych pracujących w dłuższej perspektywie.

Rynki powinny być otwarte jedynie warunkowo, aby uniknąć eksportu recesji przez kraje spoza strefy euro.

*List ten podpisało stu włoskich ekonomistów z niemal wszystkich uczelni Italii. Adresatami apelu są władze włoskie oraz instytucje Unii Europejskiej

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy