-
Ukraina zamknie sobie drogę do integracji z Rosją, jeśli przyjmie w gazownictwie europejskie przepisy. Bo Gazpromowi trudno byłoby wtedy przejąć ukraińskie gazociągi - powiedział wczoraj Walerij Jaziew, wiceprzewodniczący Dumy, niższej izby parlamentu Rosji.
Jaziew wypowiadał się po spotkaniu premierów Rosji Władimira Putina i Ukrainy Mykoły Azarowa. Pod koniec kwietnia Putin zaproponował fuzję Gazpromu z ukraińskim koncernem paliwowym Naftohaz. Kijów nie pali się do tego pomysłu, który oznacza przejęcie ukraińskiego gazownictwa przez Gazprom. Kijów wolałby stworzyć z Gazpromem spółkę, która będzie zarządzać ukraińskimi gazociągami tranzytowymi, przesyłającymi 80 proc. gazu eksportowanego z Rosji do UE.
- Ukraina złożyła kilka propozycji współpracy w branży gazowej. I teraz bardzo szybko trzeba przygotować nową umowę międzyrządową - powiedział wczoraj wicepremier Rosji Igor Sieczyn. Dodał, że
Rosja przedstawiła Ukrainie także projekt porozumienia o zwiększeniu tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem Odessa-Brody, uzależniając jego podpisanie od obniżenia przez Kijów opłat za transport ropy. Ukraiński minister energetyki Jurij Bojko zapowiedział, że w tym tygodniu zakończą się konsultacje w sprawie tej umowy.
Rządy Rosji i Ukrainy omawiały także integrację stoczni, zakładów lotniczych oraz elektrowni wodnych. W czerwcu
Moskwa pożyczyła Kijowowi 4 mld dol. na elektrownie atomowe i łatanie budżetu.