W tym roku wartość indeksu Shanghai Composite spadła o 23 proc. To trzeci z największych na świecie spadków (po Grecji i Cyprze). Według analityków może być kilka przyczyn niechęci inwestorów do zakupów akcji.
Główną jest zbliżający się debiut chińskiego banku Agricultural Bank of China. To ma być największy na świecie debiut. Zapisy zaczynają się już jutro, a oferta publiczna według szacunków analityków może być warta aż 19-30 mld dol. Inwestorzy chcą się do niego przygotować i sprzedają swoje aktywa.
Poza tym według niektórych analityków rosną obawy o stabilność wzrostu chińskiej gospodarki. Do tej pory
Chiny były określane mianem lokomotywy światowej gospodarki (według niektórych ekspertów Państwo Środka jest już na drugim miejscu wśród największych światowych gospodarek, czyli wyżej niż
Niemcy, a wzrost
PKB w tym roku może wynieść nawet 10 proc.). - Być może rynki zorientowały się, że
wzrost gospodarczy może tu być wolniejszy, bo ten system jest nadal zbyt mocno kontrolowany - powiedział serwisowi Bloomberg Jason Teh z Investors Mutual.
Choć chiński
bank centralny poluzował nieco politykę monetarną, to eksperci nadal uważają, że sztuczne zaniżanie wartości juana zniechęca inwestorów do tamtejszej giełdy.
W ślad za Chinami poszły pozostałe rynki azjatyckie. Tokijski indeks Nikkei np. spadł o 1,3 proc., do najniższego od trzech tygodni poziomu.