Biznes Ludzie Pieniądze

Tesla Motors wjeżdża na Wall Street z elektrycznymi autami

Andrzej Kublik
29.06.2010 , aktualizacja: 29.06.2010 21:06
A A A Drukuj
Motoryzacja znowu rozgrzewa Wall Street. Wczoraj pierwszy raz od pół wieku z ofertą publiczną na giełdę w Nowym Jorku wjechała amerykańska firma motoryzacyjna, producent elektrycznych aut Tesla Motors. W kolejce na Wall Street stoi już General Motors
Giełdowy debiut Tesla Motors był wielkim wydarzeniem dla amerykańskiej branży samochodowej i dla inwestorów z Wall Street. Ostatni raz amerykańska firma samochodowa debiutowała na giełdzie w Nowym Jorku w 1956 r., kiedy z ofertą publiczną wystąpił Ford. Dodatkową gratką dla inwestorów była możliwość zakupu akcji spółki, która specjalizuje się wyłącznie w produkcji samochodów o napędzie elektrycznym. Na rozwój takich aut stawiają rządy Francji i Niemiec wspierane przez UE. Prezydent USA Barack Obama zapowiedział, że w 2015 r. Amerykanie będą kupowali co roku 1 mln samochodów o napędzie elektrycznym lub elektryczno-spalinowym. Jeśli tak będzie, zakup akcji Tesli może się okazać szczęśliwym losem na loterii. Ryzykantów nie zabrakło i debiut Tesli był sukcesem.

Początkowo spółka zamierzała sprzedać 11,1 mln akcji, licząc 14-16 dol. za sztukę. W przeddzień debiutu ofertę zwiększono o 20 proc., a cenę emisyjną podniesiono do 17 dol. Ale inwestorzy mieli powody do zadowolenia. Po rozpoczęciu notowań akcje Tesli podskoczyły do 19 dol. za sztukę, a chwilami kosztowały prawie 9 proc. drożej od ceny z oferty publicznej.

Jednak część ekspertów ostrzega. - Akcje Tesli są tylko dla inwestorów, którzy tankują paliwo wysokooktanowe - oceniają Benjamin Stein i Kris Tuttle, analitycy firmy doradczej Research 2.0, cytowani przez AP.

Tesla to dzieło Elona Muska, charyzmatycznego przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej, który zbił fortunę na informatyce i przemyśle kosmicznym. W 2003 r. założył firmę mającą produkować samochody elektryczne. Ale Musk dystansuje się od tradycyjnej motoryzacji. - Jesteśmy firmą z Doliny Krzemowej. Bliżej nam do Apple'a lub Google'a niż do Forda i GM, jeśli chodzi o zarządzanie firmą - mówi. Porównanie nie dziwi, bo wśród wspólników Tesli są założyciele Google, Larry Page i Siergiej Brin.

A z gigantami motoryzacji Tesla nie może się równać. Przez ostatnie trzy lata sprzedała tysiąc sportowych aut Roadster. Kupowali je głównie celebryci gotowi dać za takie sportowe cacko o napędzie elektrycznym aż 109 tys. dol. Tesla nie ma też sieci dilerskiej. Sprzedaje auta przez internet, a serwisem zajmuje się ekipa techników, wysyłana raz do roku do klienta. Dodatkowo Tesla pokazuje swoje auta na świecie w 13 salonach. Najnowszy otwarto wczoraj w Danii.

Czy to zyskowny interes? Jak na razie nie. Przez siedem lat działalności Tesla nie zakończyła ani jednego kwartału zyskiem. W sumie ma 290 mln dol. strat. Ale ma też wielu przyjaciół w branży samochodowej i w Waszyngtonie.

Przed rokiem prawie 10 proc. akcji Tesli kupił niemiecki Daimler. Producent Mercedesów poprawił też obroty Tesli, zamawiając 1,5 tys. zestawów do napędu elektrycznych aut smart. W sumie koncern ze Stuttgartu zainwestował już 160 mln dol. w firmę z Palo Alto.

W zeszłym roku rząd USA przyznał Tesli 465 mln dol. kredytu na produkcję nowych modeli elektrycznych aut. Mają trafić na drogi w 2012 r. i będą kosztować 50 tys. dol. za sztukę.

Tesla nie miała jednak fabryki, by produkować te auta. Pomocną dłoń wyciągnęła Toyota. Japoński koncern wycofał się właśnie z produkcji samochodów w Kalifornii i miał tam na zbyciu nowoczesny zakład mogący produkować 500 tys. aut rocznie. Kilka tygodni temu Toyota ogłosiła, że zainwestuje w akcje Tesli 50 mln dol. i sprzeda tej firmie zakład w Kalifornii za 42 mln dol.

Teraz Tesla może dołożyć 226 mln dol. zebranych z oferty publicznej, by wykorzystać kredyt rządu USA na produkcję nowych modeli elektrycznych aut.

Sukces oferty publicznej Tesli jest testem dla GM. Ten amerykański koncern, który przed rokiem zrezygnował z notowań, szykując się do bankructwa, wkrótce chce wrócić na giełdę z rekordową ofertę publiczną. Ze sprzedaży akcji GM chce zyskać 20 mld dol.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy